15 sierpnia 2013

Żele pod prysznic Balea - raj dla zmysłów! :) Hawajski ananas, brazylijskie mango i czekolada z figami

Jeszcze niedawno należałam do osób, które nie miały w swojej łazience nic z dobroci DMu. Jednak ten stan zaczął się u mnie stopniowo odmieniać i w obecnie jakieś 80% kosmetyków w mojej łazience to Balea właśnie! :)

Najpierw wygrałam jeden balsam do ciała w rozdaniu, później kupiłam sobie kilka kosmetyków na Allegro (możecie zerknąć tutaj), później wygrałam zestaw żel + balsam na fanpage'u Kokardi, a nie tak dawno temu Enka rozpieściła mnie cudowną paką, jaką udało mi się wygrać w rozdaniu. Patrzcie, jakie skarby były w środku:


Większość z nich oczekuje grzecznie na swoją kolej w łazienkowej szafce. W ruch jednak poszły żele pod prysznic o absolutnie cudownych zapachach. W sumie obecnie pod prysznicem stoją u mnie 3 opakowania żeli pod prysznic Balea i właśnie o nich mam zamiar napisać dzisiaj kilka słów.


Żele mają nieco większą pojemność 300ml. Wszystkie opakowania mają ten sam, nieco prostokątno-trapezowy kształt. Z pewnością przyciągają uwagę śliczną stroną graficzną - są bardzo kolorowe i naprawdę estetycznie się prezentują, wizualizując przy okazji swoją zawartość pod kątem zapachu. Wszystkie żele mają fajną, żelowo-kremową konsystencję. Nie jest zbyt rzadka, ani zbyt gęsta i dobrze się pieni. Nie przesuszają skóry. A co najważniejsze... zabójczo pachną!


Figi i czekolada - żel pochodzi chyba z jednej z edycji limitowanych, więc nie wiem, czy można go jeszcze dostać. Ma cudowny zapach - czekoladowy, ale połączenie z figami daje inny efekt, niż w większości "czekoladowych" kosmetyków. Dla mnie jest to czekolada, ale raczej gorzka, niż mleczna, doprawiona nieoczywistą nutą fig. Mam także balsam do ciała z tej serii i użycie duetu sprawia, że zapach utrzymuje się naprawdę długo. Latem wolę bardziej owocowe zapachy, ale cieszę się, że mam zachomikowaną jeszcze jedną butelkę - będzie na jesień! Jest to cudowna słodycz, ale absolutnie nie przesłodzona :).


Hawajski ananas - ten żel i jego brat o zapachu mango, to znów chyba edycja limitowana na tegoroczne wakacje. Obydwa są absolutnie cudowne! Uwielbiam używać ich po porannym treningu, bo nastrajają pozytywnie na resztę dnia. Zapach jest naprawdę apetyczny i przypomina prawdziwego ananasa. Nie wyczuwam w nim chemii. Jest słodki i intensywny, ale przy tym energetyczny. Niestety, nie wyczuwam kokosa, który ponoć znajduje się w tej kompozycji zapachowej. Jednak i tak uwielbiam ten zapach :).


Brazylijskie mango - szczerze powiedziawszy, mango chyba w życiu nie jadłam i jego zapach znam tylko z produktów o tym zapachu. W sumie, trochę się go obawiałam, albowiem do tej pory miałam do czynienia raczej z bardzo chemicznymi i sztucznymi zapachami mango, które mnie odpychały. Nie w tym przypadku! Podobnie jak u ananasowego brata, żel pachnie energetycznie i absolutnie soczyście. Poprawia humor i przez niego mam ochotę spróbować tego owocu... :). Chyba nawet wygrywa u mnie w rywalizacji z ananasem!

Podsumowując, ja tam żele Balei baaardzo polubiłam. Czasami wolę zrobić odskocznię i użyć np. bardziej kremowego żelu lub po prostu czegoś bardziej neutralnego zapachowo. Jednak te żele mają wiele plusów, które sprawią, że chętnie sięgnę po kolejne edycje zapachowe. Cudowne zapachy, świetna szata graficzna, niska cena, fajna konsystencja i piana, brak wysuszenia... Czego chcieć więcej :).

37 komentarzy:

  1. Bardzo lubię żele pod prysznic Balea.
    Ich wariacje zapachowe to raj dla zmysłów.
    Z limitowanej edycji letniej najbardziej do gustu przypadła mi wersja ananasowa - cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ananas jest boski, ale nie wiem czy potrafię wybrać między nim a mango :)

      Usuń
  2. Ja czekam aż przyjdą do mnie moje żele a po tej recenzji jeszcze bardziej nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na te żele choruje już dłuższy czas, ale w końcu będą moje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to Ci się poszczęściło! Ja sama dobrze Balei kupiłam i całkiem sporo wygrałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, szczęście mi dopisało :)

      Usuń
  5. ten od szaty graficznej miał dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, to chyba najładniejsze żele, jakie widziałam :)

      Usuń
  6. sama niedawno byłam w DM i poszalałam, a żele bardzo lubię :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, gdybym osobiście mogła wejść do DMu, pewnie przepuściłabym majątek :D

      Usuń
  7. Naprawdę czekam na to, aż będę miała możliwość zrobienia wieelkich zakupów w DM :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie zapowiada się na taką możliwość, niestety :P Choć może to i dobrze, bo pewnie bym zbankrutowała...

      Usuń
  8. Ajj gratuluję wygranych ;-) Sama bym nie pogardziła chociażby jednym żelem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, w tym rozdaniu wyjątkowo mi się poszczęściło :)

      Usuń
  9. Ładna kolekcja. :) Ja niestety, przynajmniej na razie, nie mam żadnego kosmetyku tej firmy. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dłuuugo nie miałam nic z DMu, ale potem nagle jakoś się nazbierało :)

      Usuń
  10. Balsam ten z figą i zapach średnio mi się na początku podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nietypowy, na początku też musiałam się z nim oswoić, ale teraz go lubię :)

      Usuń
  11. Ja bym chciała kosmetyki Balei, ale nie mam jak ich kupić, a przez internet jakoś bym nie chciała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety stacjonarnie bardzo ciężko je dostać... ja jednak kupowałam na Allegro i jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ladny zapach ma ten krem do rak waniliowy?;) czy taki duszacy jak niektore?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie używałam, i szczerze mówiąc, nawet nie wąchałam, czeka na swoją kolej... ;)

      Usuń
  14. Miałam czekoladowo - figowy i brazylijskie mango ten pierwszy ładny, ale już pod koniec męczyłam się aby go zużyć i ciężko mi to szło, natomiast mango super, fajnie relaksuje i pachnie i nie męczy swoją nutą połączoną z grejpfrutem. Mam od wczoraj limetkowo - aloesowy - też fajny, ciekawe jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czekoladowego-figowego muszę robić sobie przerwy, ale jednak czasami mam wielką ochotę na ten zapach :)

      Usuń
  15. Kuszące:) Szkoda, że w Polsce nie są dostępne w ogólnej sprzedaży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, mieć w Polsce DMy - to by było coś!

      Usuń
  16. Wow, ile dobroci! Ja miałam jedynie figę i czekoladę, pachnie super :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ach ależ bym niuchnęła te żele :P

    OdpowiedzUsuń
  18. moim absolutnym hitem Balea jest żel z limitki ananasowy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Żel mango uwielbiam, ale ananas jest dla mnie zdecydowanie za słodki i mdły..

    OdpowiedzUsuń
  20. baaaaaaaaleeeea figa i czekolada rozmarzyłam się uwielbiam i także dzięki rozdaniu jestem posiadaczką tego świetnego żelu który utrzymuje się do 4 godzin na ciele

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham ten żel figowo-czekoladowy, niestety już nie jest dostępny; ale ja mam zapas.
    Letnie limitki mi nie podeszły.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do dzielenia się swoimi opiniami! :)Odpowiedzi na pytania zamieszczone w komentarzach będę zamieszczać pod tym samym postem!
Wszystkie reklamy oraz komentarze "zapraszające" będą usuwane.