19 lipca 2012

Jillian Michaels vs. Ewa Chodakowska - moje subiektywne porównanie.


Ostatnio na blogach aż huczało od postów dotyczących ćwiczeń Ewy Chodakowskiej, jakie były dołączane do miesięcznika Shape (tzw. Skalpel i Killer). Ja sama od kilku miesięcy ćwiczę przy treningach Jillian Michaels. Z ciekawością czytałam każdy wpis o ćwiczeniach Ewy, aż z czasem sama postanowiłam zrobić sobie mini przerwę od Jillian, z którą ćwiczę prawie dzień w dzień od marca, i sprawdzić, co takiego przygotowała dla nas "ta cała Chodakowska". Sprawdziłam, kilka razy wyraziłam swoją opinię w komentarzach na innych blogach i postanowiłam zrobić swoje własne subiektywne porównanie obydwu trenerek. Od razu ostrzegam, że będzie to dłuuugi post i kieruję go do zainteresowanych tematem ;).

Specjalistką od ćwiczeń nie jestem, nadal nieco bardziej przypominam flaczka niż atletkę, no ale jednak od stycznia regularnie ćwiczę (regularnie tzn. 5-6 razy w tygodniu, czasami robiąc kilkudniowe przerwy, np. ze względu na przeziębienie czy gorący okres na uczelni). Od marca ćwiczę właściwie tylko z Jillian Michaels i wydaje mi się, że jednak już sporawe pojęcie o treningach mam.

Najpierw trochę o Jillian. Jeśli ktoś jej nie zna, może poczytać conieco o niej na jej oficjalnej stronie. W skrócie - jest trenerką personalną, napisała kilka książek, prowadziła w USA dość popularny program The Biggest Loser, brała udział w wielu amerykańskich talk-show i innych, jako specjalista od zdrowego trybu życia. Poza tym ma zapędy w kierunku psychologii i medycyny, o ile dobrze pamiętam. Stworzyła, i nadal tworzy, wiele programów treningowych:
  • 30 Day Shred
  • Ripped in 30
  • Banish Fat Boost Metabolism
  • 6 week 6-pack
  • Extreme shred & shred
  • Kickbox FastFix
  • Killer Buns & Tights
  • No More Trouble Zones
  • Body Revolution
Ja sama mam za sobą Shreda i Ripped in 30, dziś pierwszy raz trenowałam z Banish Fat Boost Metabolism, od jutra mam zamiar zacząć cykl 6 Week 6-Pack, Killer Buns & Tights (oglądałam je już na sucho nawet więcej niż raz :P) oraz właśnie kontynuować BFBM.

Same ćwiczenia w każdym programie są baaardzo różnorodne, każdy trening ma specyficzne ćwiczenia, choć niektóre powtarzają się to tu, to tam. Jillian kładzie nacisk na trening interwałowy. Kiedy czujesz, że serce zaraz wyskoczy ci z klatki piersiowej, a płuca ci pękną, Jillian obiecuje, że męka potrwa jeszcze tylko chwilkę. I jest to prawda, bowiem ćwiczenia zawsze są zorganizowane tak, aby po tych najbardziej wymagających pojawiły się inne, przy których rytm serca się unormuje, a my złapiemy oddech. Za to ją uwielbiam, wierzę jej, kiedy mówi, że dam radę i muszę wytrzymać jeszcze tylko odrobinkę.

Przejdźmy do Chodakowskiej. Jest polską trenerką, możecie o niej poczytać na jej oficjalnej stronie lub na (kipiącym słodyczą) profilu na facebooku. Wiele z Was może zarzucić mi stronniczość, bowiem zdecydowanie jestem po stronie Jillian. Jednak na samym początku zaznaczyłam, że to moja subiektywna opinia i nikt nie musi się z nią zgadzać.

Chodakowską znam z jej Shape'owych treningów, czyli tzw. Skalpela (płyta pierwsza, zatytuowana "totalna metamorfoza" i Killera (płyta druga, zatytuowana "spalanie i modelowanie"). Do samych ćwiczeń nie mogę się przyczepić. Skalpel skupiony jest na modelowaniu ciała i wyrabianiu mięśni. Ewa poświęca tyle samo uwagi każdej partii ciała, no, może ciut więcej nacisku kładzie na dolną niż górną część ciała. Killer składa się głównie z ćwiczeń cardio (czyli aerobowych, takich jak bieganie czy skakanie) oraz z ćwiczeń zasadniczych, jak ona to nazywa. Obydwa treningi na pewno odpowiednio działają na organizm i przynoszą efekty, co widać po relacjach wielu dziewczyn. Mięśnie pracują, pot się leje i teoretycznie wszystko jest pięknie...

...teoretycznie. Tutaj zaczynają się schody. W moim porównaniu postanowiłam skupić się na 3 aspektach, które najbardziej rażą mnie w oczy.

1. Sposób bycia - to jest sprawa najbardziej subiektywna. Jillian jest osobą żywiołową, energiczną, czasami twardą, jednak zawsze koniec końców wspierającą swoją "ofiarę". Krzyczy, skacze, śmieje się, przedrzeźnia - ale ja to lubię. Krzyczy, mobilizując, kiedy ja mam ochotę wcisnąć pauzę, a kiedy w końcu wykonam ćwiczenia tak, jak trzeba, zawsze czekają mnie pochwały ;). Chodakowska jest inna. Słodka od czubka głowy po koniuszki palców u stóp. Uśmiech nie schodzi jej z twarzy, słodko-spokojnym tonem odlicza, mówi swoje stałe "wdech-wydech" i czasem strzeli jakieś motywujące zdanie czy słówko o postawie w danym ćwiczeniu. Też czasem powie coś w stylu "wytrzymaj" czy "świetnie", ale wydaje mi się to sztuczne i przesłodzone...

2. Treningi - część werbalna - przez ten skrót myślowy mam na myśli to, CO mówią do nas trenerki. 
 Jillian wydaje mi się przede wszystkim profesjonalna. Słynie ze swoich pogadanek motywacyjnych, które na mnie dobrze działają, ale nie każdemu przypadną do gustu. Prowadząc swoje treningi dba o to, aby ćwiczący był jak najlepiej o wszystkim poinformowany. Między frazesami takimi jak "You can do this" czy "No pain, no gain", na bieżąco informuje o wykonywanych ćwiczeniach. Mówi, jak je robić, jeśli są dla nas za trudne. Jak podnieść sobie poprzeczkę. Dokładnie wyjaśnia, jak oddychać przy (prawie) każdym ćwiczeniu. Tłumaczy, jak dokładnie powinnaś ułożyć ciało, gdzie powinna znajdować się twoja kostka, kolano, miednica, kark. Tłumaczy, które mięśnie pracują i w jaki sposób. Dzięki temu nie mam poczucia, że okej, robię coś, pot się ze mnie leje, ale w sumie to nie wiem, co dzieje się z moim ciałem. Wręcz przeciwnie. Dzięki Jillian poznałam dobrze swoje ciało, mięśnie i możliwości, jakie w nich tkwią. Jillian ciągle powtarza, że w treningach chodzi o coś więcej, niż o ładne ciało. Chodzi o odnalezienie w sobie nowej, lepszej energii, o zadbanie o siebie samą - o swoje ciało i psychikę. Brzmi banalnie? Może. Ale jednak jest w tym prawda. 
O Chodakowskiej za dużo napisać nie mogę, bowiem ona sama mało mówi. Zdecydowanie za mało. Fakt, przypomina o napinaniu mięśni brzucha przy skalpelu i może raz przy killerze. Od czasu do czasu przypomni rytm oddychania. Ale podczas całych dwóch programów treningowych może 3 razy wspomina o poprawnym wykonywaniu ćwiczeń. Nie tłumaczy, tak jak Jillian, jak ustawić poszczególne części ciała przy danym ćwiczeniu, jak modyfikować ćwiczenia, jeśli są dla nas za trudne. Jedynie w killerze mówi, że jeśli nie mamy siły skakać czy biec, możemy przejść do marszu. Największy minus Ewa zarobiła sobie u mnie gdy pierwszy raz wykonywałam skalpel i doszłam do części dot. mięśni brzucha. To był koszmar. Dostałam okrutnych skurczy karku, naprawdę bolesnych, a pracy brzucha nie czułam przy tym prawie wcale. Przy Jillian, przy wykonywaniu naprawdę wielu ćwiczeń na brzuch, kark nie zabolał mnie nigdy, ani raz. Przy drugim skalpelu trzymałam głowę inaczej, tak jak trzeba - broda do góry, patrzyłam prosto w sufit, ale kark bolał nadal, choć dużo mniej. A jestem pewna, że robiłam wszystko poprawnie. Okej, ćwiczenia Ewy może są dobre, ale do choinki, skoro skalpel to program dla początkujących, to powinna przy nim wyjaśnić takie podstawy, jak pozycja głowy i karku przy brzuszkach! To wg mnie naprawdę karygodny błąd. Jest za to jedno podobieństwo do Jillian - Ewa też mówi, że chodzi o piękno psychiczne, a nie fizyczne, ale brzmi to jakoś banalniej no i nie mówi ona tego w czasie treningów, ale bardziej na profilu facebookowym.

3. Treningi - część fizyczna - tutaj mam najmniej do zarzucenia zarówno Ewie, jak i Jillian. W sumie o tej kwestii pisałam niejako już wcześniej. Jillian stawia na różnorodność, dane ćwiczenie powtarzane jest (w każdym z programów) dość krótko i pojawia się max. 2 razy podczas jednego treningu. Cały czas coś się dzieje, co chwilę coś nowego, a my nie mamy czasu się znudzić wykonując dane ćwiczenie. Swoje treningi Jillian zaczyna od rozgrzewki, kończy rozciąganiem i chwilą odpoczynku. U Ewy jest znów nieco inaczej i moim zdaniem gorzej. Rozgrzewka jest, rozciąganie jest. Ale obydwa treningi, a już szczególnie killer, wydają mi się monotonne i nudne. Skalpel to ciąg różnych ćwiczeń, ale ilość powtórzeń na każdego z nich jest niekiedy wg mnie zbyt duża no i jednak jest jakoś tak... banalnie, choć mięśnie porządnie pracują, to muszę przyznać. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale u Jillian (opierając się na Shredzie i Ripped in 30) jest zawsze różnorodnie - tu ręce, tu nogi, tu brzuch, tu znów ręce, potem jeszcze raz ręce, a potem nogi. A u Chodakowskiej wszystko po kolei - ręce, nogi, pupa, brzuch. Nudno :P. W killerze natomiast to już koszmar. Część cardio (to całe bieganie i podskoki) faktycznie mocno męczy i podnosi rytm serca, ale przy tym jest... nudna! Wiem, powtarzam się jak cholera, ale to prawda. Cardio to nie tylko pajacyki i trucht, taka trenerka powinna to wiedzieć. Ja przy długim wykonywaniu ciągle tych samych ćwiczeń - bieg, skok, bieg, skok, bieg, skok - dostaję skurczy od tej monotonii. Jillian (program BFBM, też skupiony na cardio) prowadzi 50-cio minutowy trening, właściwie ciągle tylko cardio, a ćwiczeń jest tam tyle, że hoho! Nie ma mowy o nudzie i powtarzającym się w nieskończoność truchcie. 

Podsumowując... Same chyba wiecie, kto wg mnie niezaprzeczalnie wygrywa ;) Oczywiście Jillian Michaels. Wydaje mi się być przede wszystkim bardziej doświadczona, profesjonalna. Mówi o pracy mięśni, tłumaczy co i jak, nie pozwala na nudę i bardzo motywuje. Ewa przy niej to grzeczna dziewczynka, która nadrabia wszytko uśmiechem i choć sama pewnie ma dużo wiedzy, nie bardzo potrafi się nią podzielić. W jej treningach brakuje mi motywacyjnego kopa, zmuszającego do działania (choć wiem, że na niektóre dziewczyny działa bardzo motywująco), a jej słodkość przyprawia o mdłości. No i przede wszystkim - ona nic nie mówi o pracy mięśni, o poprawności wykonywanych ćwiczeń i o modyfikacjach dla osób mniej/bardziej zaawansowanych. Dlatego też zostaję przy Jillian, a treningi Ewy będę robić od czasu do czasu, bo mimo wszystkich wad, biorąc pod uwagę tylko ćwiczenia, są całkiem dobre. Poza tym Jillian szczerze polubiłam, czuję z nią pewną więź. Daje mi dużo ważnych informacji i motywacji, jest autentyczna. Ewa wydaje się być wg mnie taka... "wyreżyserowana", niezbyt prawdziwa.

Oczywiście każdy lubi co innego i najważniejsze jest, żeby po prostu robić coś w kierunku zdrowego trybu życia. Jeśli część z Was woli Chodakowską, oczywiście jak najbardziej to akceptuję i popieram ćwiczenia z jej programem. Miałam na celu wskazanie pewnych różnic oraz plusów i minusów, a może akurat skłonię którąś z Was do zainteresowania się Jillian i trenowania razem z nią ;).

Jeśli będziecie mieć jakiekolwiek pytania lub zastrzeżenia, zapraszam do dyskusji w komentarzach!

EDIT (6.09.12r.) - Nie chcę edytować całego posta, ponieważ nadal zgadzam się z nim w dużej mierze, jednak po lepszym zapoznaniu się z ćwiczeniami Ewy z drugiej i trzeciej płyty dołączonej do "Shape'a", coraz bardziej przekonuję się do jej treningów. Jako osoby  nadal jej nie lubię, jednak nie mogę nie przyznać racji, że jej treningi są dobre. Może monotonne, ale jednak wyciskają siódme poty no i u wielu dziewczyn efekty są bardzo dobre. Niektórym nawet pozazdrościłam i dlatego też dałam sobie postanowienie, aby we wrześniu ćwiczyć regularnie z Ewą (na przemian killer i petarda) i zobaczę, jakie efekty to u mnie przyniesie.

Równocześnie chciałam przeprosić, jeśli dla niektóych osób mój atak wobec Ewy Chodakowskiej był zbyt agresywny. Nie chciałam obrazić jej osoby, a jedynie wskazać minusy, które przeszkadzają mi w jej treningach - w końcu miało to być subiektywne porównanie treningów Michaels i Chodakowskiej. Przyznaję jednak, że treningi Ewy z płyty na płytę są moim zdaniem coraz lepsze, a Ewa chyba uczy się na błędach i podczas video zaczyna więcej tłumaczyć, za co ma u mnie spory plus. 

137 komentarzy:

  1. Też o wiele bardziej lubię Jillian, a już w ogóle pokochałam ją po przeczytaniu 'Opanuj swój metabolizm' - napisany identycznie tak, jak prowadzi treningi: motywuje nieźle (czasem aż 'słyszę' ten jej nakazujący głos :D), wszystko dokładnie tłumaczy i nie jest taka... bezosobowa, sztuczna jak Ewa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele razy zastanawiałam się nad tą książką, chyba jednak w końcu ją kupię... Czuję, że nie będę stosować wszystkich jej rad odnośnie jedzenia, ale skoro książka jest napisana takim "tonem", jak treningi, to poczułam się jak najbardziej zachęcona :)

      Usuń
    2. ćwiczyłam z jedną i drugą ,wole zdecydowanie Jilian od dziś zaczynam 30 day shred,ale uwielbiam tez Cardio kickboxing.polecam i pozdrawiam wszystkie ćwiczące dzierlatki:)

      Usuń
    3. Uwielbiam Jillian ! Jest o wiele sympatyczniejsza i wydaje się być "naturalna" :) Plus oczywiście różnorodne ćwiczenia, które nie nudzą :)

      Usuń
  2. Ja już też wypowiadałam się kilka razy, że wolę Jillian a Ewa jest dla mnie mega nudna... Nie byłam w stanie przebrnąć przez pierwszy raz ze Skalpelem, ale patrząc na foty na fejsbukowym profilu stwierdziłam, że no kurde jak są takie efekty to się zawezmę. Wykonałam 3 razy te ćwiczenia i odpuściłam bo nuda cholerna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem sama w moich odczuciach ;) Efekty na pewno są, tak jak pisałam, w końcu te ćwiczenia dobrze uaktywniają mięśnie. No ale co z tego, jak wieje nudą... Trening ma być przede wszystkim dla nas niejaką frajdą, żebyśmy miały ochotę go wykonywać.

      Usuń
  3. A ja sobie odpuściłam całkiem ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś motywacja wróci ;)

      Usuń
  4. Dobrze, że wspomniałaś o tym karku, mnie na początku też strasznie bolał. Możesz napisać jak dokładnie wykonywać te ćwiczenia na brzuchu? Bo ostatnio miałam problem z kręgosłupem i nie wiem czy to też nie wina złego sposobu ćwiczenia. Tak czy inaczej lubię skalpel bo killera jeszcze nie próbowałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niemal wszystkich brzuszkopodobnych ćwiczeniach ważne jest, aby rozluźnić kark. Ręce najlepiej trzymać tak, żeby dotykały lekko uszu, a nie trzymać sobie głowę i ją ciągnąć. Staraj się zawsze trzymać brodę uniesioną (wbrew temu, co mówi Ewa, żeby przyciągać brodę do klatki... :/) i patrzeć prosto w górę, w sufit nad Tobą. To powinno pomóc.

      Usuń
    2. Dzięki, też mam z tym problem :)

      Usuń
    3. I ja po przeczytaniu całe postu zatrzymałam się na tym problemie, bo u mnie było tak samo, brakuje u Ewki dokładnego wytłumaczenia, a niektórych ćwiczeń ze Skaplela po prostu nie znałam wcześniej i kompletnie mi nie wychodziły. :/ W kolejnych dniach było już lepiej. Ćwiczę ten Skalpel dopiero kilka dni, muszę poprzeglądać ćwiczenia Jillian bo nie znam. :)

      Usuń
    4. W pierwszych płytach Ewy zdecydowanie brakuje tak istotnych wiadomości o postawie, tym bardziej, że od Skalpela niemal wszyscy zaczynają przygodę z Ewą, a wg mnie przy nim można popełnić najwięcej błędów, a Ewa akurat najmniej tłumaczy...
      Szczerze polecam Ci Jillian, mimo, że dawno z nią nie ćwiczyłam, nadal ją uwielbiam i uważam, że to właśnie dzięki niej poczyniłam największe postępy w odchudzaniu i treningach :)

      Usuń
  5. A ja chyba wyjdę na totalną ignorantkę, bo nigdy nie słyszałam ani o jednej pani, ani o drugiej. :D Ale to dlatego, że bardzo mało interesuje się ćwiczeniami, zazwyczaj wykonuje ćwiczenia, które zostały mi wbite kiedyś na treningach tańca i tak mi pozostało. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś się nie interesuje ćwiczeniami to nie musi ich znać :) Ja sama gdybym się nie odchudzała, pewnie nie kojarzyłabym tych pań :P. Ważne, że coś robisz, skoro lubisz te ćwiczenia z tańca to jest okej :)

      Usuń
  6. Wole jillian, tysiąc razy. Ale od 10dni mecze Ewę- przy czym "męczę" w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jej skalpel to najnudniejszy trening jaki kiedykolwiek wykonwalam. Na sama myśl o nim mi się odechciewa wszelkiej aktywności fiz... Niemniej jednak zawzielam się- chce zobaczyć jakie efektyprzyniesie po miesiącu. Po 10dniach mogę jedynie powiedzieć,ze efekty są znacznie mniej widoczne niż po 10dniach na szredzie. A przykladam się porządnie, ćwicze z nią 5x w tygodniu. I na pewno daleko mi do "radości" i "szczęścia" o których Ewa tak trąbi na fejsie... Po skończonym treningu jestem rozdrazniona... Nie rozumiem tej jego fenomenu niwuja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam u Ciebie, nawet mini-dyskusyjka pod Twoim postem nakłoniła mnie do napisania tego posta ;). Mam z Ewą to samo... endorfiny endorfinami, na pewno jakieś są wytwarzane po treningu, ale co innego, jak dochodzi do nich fajne poczucie spełnionego obowiązku, jak mam przy Jillian, a co innego jeśli są stłumione przez wkurw na Ewę...

      Usuń
    2. Ehhh... Ja skończyłam pierwszy trening z Ewą płacząc! poczułam się beznadziejna,nie dałam sobie rady i nie wiem czy robie cos dobrze czy zle - jakas tam mini wiedzę mam z fitnessu ale generalnie... czuje sie dziwnie.... i niejstem szczesliwa - ale chce sie przełamac i w koncu być "piekna"

      Usuń
    3. Ojej, to źle! Na pewno nie jesteś beznadziejna, po prostu nie każdy jest dostosowany do każdych ćwiczeń tak od razu, być może to po prostu nieodpowiedni dla Ciebie trening. Sama po niektórych treningach miałam takie poczucie załamania i totalnej beznadziejności, ale kiedy zmieniałam program i dawałam radę, satysfakcja od razu rosła. Znajdź formę ćwiczeń odpowiednią dla Ciebie i na pewno wszystko pójdzie dobrze, potrzeba tylko cierpliwości i wytrwałości :)

      Usuń
    4. Ja ćwiczę z Mel B i wiecie co, na siłownie w akademiku lecę jak na skrzydłach. A potem mam humor i chęć do życia. Motywuje! Teraz dodałam jeszcze ćwiczenia na boczki Tiff ;) Polecam, Magda Gessler :P

      Usuń
  7. Nie jestem specjalistka w tym temacie.
    Kilka dni temu kupiłam Shape z druga płyta Ewy.
    Niestety, nie mam pierwszej.
    Od nastepnego tygodnia zaczynam trening.
    Póki co, obejrzałam go tylko ;)
    Wydaje się być męczacy, ale fajnie ułożony :)
    Ciekawa jestem, czy dam rade.
    Tym bardziej, że nie mam pierwszej płyty (troszkę lżejszej ponoć)

    Jillian nie znam, więc wypowiadać się nie będę :)

    + do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza płyta jest faktycznie może nieco lżejsza, ale przede wszystkim - inna. Jeśli nie ćwiczyłaś do tej pory, druga płyta może się okazać dla Ciebie sporym problemem, ale trzymam kciuki :) I zachęcam do zapoznania się z treningami Jillian w wolnej chwili, dla porównania ;)

      Usuń
  8. dla mnie Ewcia jest po prostu tępą rurą. a z takimi ludźmi mam problem, niezależnie od tego, czy mają mi sprzedawać bułki, czy trenować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Najlepszy komentarz jak do tej pory, podpisuję się pod nim rękami i nogami ;)

      Usuń
    2. Użyłabym delikatniejszych słów, ale rozumiem sens i się zgadzam;)

      Usuń
    3. diggerowa, a znasz Ewe osibiscie, czy tylko z plyt? Jak mozna tak o kims mowic, nie znajac kogos?

      Usuń
    4. "Najlepszy"? Naprawdę? Zaczęło się niby tak fajnie, bo "każdy ma swoją opinię", a skończyło się jak na (za przeproszeniem) Pudelku. Po co to, Dziewczyny?

      Usuń
    5. Ok, Diggerowa napisała to zdecydowanie za ostro i ja też zbyt pochopnie zareagowałam. Fakt, jak przeczytałam ponownie ten komentarz, to te słowa brzmią jednak zbyt mocno, ale nie zmieni to faktu, że nadal z publicznego wizerunku Ewy rysuje mi się wizja jej osoby, jako raczej "głupiutkiej blondynki". Przepraszam za swój poprzedni komentarz.

      Usuń
    6. :) no ja się z Diggerową zgadzam nie tylko dlatego że to moja siostrzyczka ale głównie dlatego że to dzięki niej wzięłam sie za ćwiczenia i ćwiczę z Jillian a Ewcia i jej dazliwa maniera mnie lekko irytuje, tyle w temacie:)

      Usuń
  9. to chyba sobie muszę jillian kupić, bo ziomuś z moich ćwiczeń (Brasil Butt Lift) w ogóle mnie nie motywuje:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych ćwiczeń nie znam, ale za to Jillian polecam z całego serca ;) Jak coś to treningi można znaleźć na Chomiku.

      Usuń
  10. czekam z niecierpliwoscia na podsumowanie z ripped in 30 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś takim zainteresowana, to postaram się coś skrobnąć, ale trudniej ocenić mi treningi, bo nie robiłam tego w takim wymiarze, jak Shred, czyli 30 dni pod rząd. Niektóre treningi robiłam 20 dni, inny 15, inny 5 dni no i w sumie ciężko mi jakoś to zsumować. Ale pomyślę o tym :)

      Usuń
  11. Ja ćwiczę 30 Day Shred z Jilian od maja (u mnie to jest 90 Day Shred) i strasznie polubiłam jej ćwiczenia. Nie przeszkadza mi nawet, że pot się ze mnie leje strumieniami;) Będzie mi strasznie brakowało jej "towarzystwa" ale teraz na 3 miesiące zarzucam ćwiczenia w takiej formie i przenoszę się na cardio - będę jeździła na rolkach (może w końcu się nauczę), rowerze i biegała. Muszę zdecydowanie poprawić kondycję i schudnąć chociaż już po ubraniach czuję, że jest coraz lepiej;) A na jesieni znowu wracam do Jilian;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :) Pot lejący się strumieniami to jest właśnie frajda, wiesz, że coś się dzieje i ja niemal wizualizuję sobie ten wypływający ze mnie tłuszczyk :D Takie przedłużenie też uznaję za fajną sprawę, ja tak zrobiłam z Ripped in 30 i wykonywałam go ponad 60 dni :). Ja teraz właśnie też przerzucam się na więcej cardio, ale nadal z Jillian. Myślałam nad bieganiem, ale to w tej kwestii na razie mam nieco utrudnioną sprawę ;).

      Usuń
  12. polecam ćwiczenia Mel B. jej filmiki są na YT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogladałam je, bo sporo osób ją poleca. Jednak na razie zostnę przy Jillian, może kiedys się przekonam też do Mel B. :)

      Usuń
  13. ja miałam styczność z jedną i drugą, skończyłam 30 day shred i zabrałam się za Ewę...po kilku treningach dosłownie warczałam na nią (przy skalpelu jak słyszałam enty raz "mocny brzuuuch", "oddychaj" to miałam ochotę jej fonię wyłączyć)
    teraz wzięłam się za Killera i dla mnie trochę zbyt męczący, u Jillian w 30 minut zgrzałam się, czułam każdy mięsień, ale nie chciałam nikogo mordować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Ewa wywołuje podobne odczucia, dlatego też zostaję przy Jillian, po co sobie nerwy psuć :D

      Usuń
  14. Przydatna notka. Fakt, że mało co gada, a jej ćwiczenia są takie, że sama nie wiem jak mam coś zrobić, bo nie dokładnie wytłumaczy.. A nie każdy ma wprawę. Może kiedyś spróbuję z Jilian :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się przydała. Wiesz, wprawa wprawą, ale trenerka powinna wszystko wytłumaczyć ;). Polecam Jillian na przyszłość :)

      Usuń
  15. Bardzo chciałabym ukończyć którykolwiek z opisanych przez Ciebie treningów.
    Porównanie, opis i wyjaśnienie własnego zdania bardzo dobre, sądzę, że wielu osobom rozjaśni trochę sprawę. Na Ewę jest teraz wielki BOOM, który zresztą jakiś czas temu był też u nas na Jillian.
    Ty sama trochę mnie zmotywowałaś do pracy, więc zabieram się za ćwiczenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, miło mi to czytać :). Na Ewę faktycznie jest teraż duże boom, ze względu na te płyty. Ostatnio też jest zapraszana do telewizji śniadaniowej. Polecam ćwiczenia z Jillian, daj sobie na to np. 30 dni, wyznacz ile dni w tygodniu będziesz odpoczywać i do pracy! Gwarantuję, że uczucie satysfakcji po skończeniu tych planowanych ćwiczeń będzie warte męki :)

      Usuń
  16. też przeszkadza mi jej słit słit facebook, na razie chciałabym wrócić do a6w bo działało cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No A6W ponoć działa cuda, ale słyszałam, że jest bardzo złe dla kręgosłupa.

      Usuń
  17. Ewa mnie ewidentnie wnerwia. Słuchać jej nie mogę, bo słodzi tak, że mam wrażenie, że zaraz się rozciągnę jak krówka ciągutka. :D A Jillian... Cholerka, albo nie było ze mną tak źle, jak ja myślę, że było, albo to po prostu świetny trening. Zaczęłam w zeszłym tygodniu i widzę różnice. Nie mierzyłam się, no przecież. Widzę różnice w swoim ciele. I ta kobieta mnie motywuje. Ćwiczenia nie są super trudne, całkiem przyzwoite. No i to zróżnicowanie dla zaawansowanych i początkujących. Lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  18. Z Jillian nie ćwiczyłam, natomiast płytę Chodakowskiej z lipcowego shape kupiłam i... ćwiczyłam raz...i chyba więcej już nie będę:) Fakt zmęczyłam się, ale również strasznie się wynudziłam. Dla mnie ona jest za mało żywiołowa, zbyt delikatna, lubię jak ktoś motywuje podczas ćwiczeń, a tego moim zdaniem tu nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Jillian powinna Ci się spodobać :)

      Usuń
  19. Też uwielbiam Jillian :) po skończeniu aktualnego treningu zabiorę się za Skalpel, ale nie nastawiam się, że będzie tak samo fajnie jak z Jill :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Ewa jest zupełnie inna, sam trening też... Ale warto spróbować chociaż skalpela, żeby zobaczyć, z czym to się je ;)

      Usuń
  20. Ja codziennie ćwiczę z płytą "skalpel", sama Ewa mi nie przeszkadza, a jeśli już mam zły dzień to wyciszam tv :P dla mnie to i tak sukces, że codziennie jestem w stanie ruszyć tyłek:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja treningów na pewnym etapie bardziej "słucham" niż oglądam, więc u mnie wyciszenie nie wchodzi w grę. Ewa mnie zbyt drażni, więc wolę całkiem odpuścić ;)

      Usuń
  21. Jillian jest typowo 'amerykańska' - you can do this, work yourself into it, don't give up itd. Taka specyfika narodu, od dziecka nastawieni na wynik. W Polsce natomiast nie należy się przesadnie ekscytować, zbytnio wychylać, myślę, że to między innymi dlatego Ewa taka jest. To mogłoby się po prostu u nas nie przyjąć i ludzie odpowiedzialni za marketing pewnie zadecydowali, że ma być raczej stonowana. Zresztą Jillian na swoich płytach prowadzi grupę i swoje uwagi kieruje do nich, a Ewa ćwiczy sama, to też istotna różnica.
    Ja Ewę lubię, ma piękne ciało i może nie wierzę w te wszystkie 'dobra energia powraca' itd, które propaguje na facebooku, ale nazywanie kogoś 'tępą rurą' jest cóż, no powiedzmy delikatnie, nieładne. Pozdrawiam, fajna notka :) Idę zwiedzić resztę Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Jillian jest mocno amerykańska i pewnie wynika to ze specyfikacji narodu. Może i jest nieco racji też w tym, co piszesz o Ewie, ale moim zdaniem ona na swój sposób się wychyla - właśnie swoją słodkością i opanowaniem, trening w takiej otoczce jest wg mnie sztuczny.
      Ewa ma fajne ciało, na pewno na nie ciężko zapracowała. "Tępa rura" jednak to nie moje określenie, a jednej z komentatorek, mnie jedynie rozbawiło, ale oczywistym jest, że ocena całej osoby na podstawie dwóch treningów i profilu na fb jest niewłaściwa. Jednak takie skojarzenia u wielu przywodzi, co niekoniecznie musi mieć odbicie w życiu realnym.

      Usuń
  22. Ja mam za sobą każdy program z Jillian i powiem jedno działa w każdym aspekcie,co prawdą galaretą nie byłam jak zaczynałam ale teraz mam zgrabne i dość dobrze ukształtowane mięśnie,bardzo dobrze motywuję i nie jest nudna.Posiadam również płyty z Ewą z których nie jestem zadowolona szczególnie z pierwszej bardzo monotonna i przewidywalna,druga jest lepsza ale nie powala na kolana,mimo to robię ją na rozgrzewkę bo ćwiczę 2 godzinny przez 6 dni w tygodniu.Jednak dla początkujących nie poleciłabym Ewy bo wiele się nudzi a na początku motywacji do ćwiczeń nie ma żadnych.Jednak każde ćwiczenie na drugiej płycie u Ewy znajdziemy u Jillian.Dla mnie nie fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2h dziennie, ambitnie :) Jillian faktycznie daje efekty, no i przede wszystkim motywuje, Ewa moim zdaniem nie za bardzo.

      Usuń
  23. A ja z kolei mam całkiem odmienne zdanie. Nie będę mówić o samych ćwiczeniach, bo oba treningi, które znam są wartościowe, ale samej aparycji. Dla mnie Ewa jest znacznie przyjemniejsza w odbiorze niż Jillian. Jest kobieca, delikatna (przesłodzona? serio? nie czuję tego) i może mówi mało, ale za to powoduje, że koncentruję się na ćwiczeniu a nie na ciągłym gadaniu, jak u Jillian. Amerykanka przez to ciągłe mówienie jest dla mnie niesamowicie irytująca, po 10 min ćwiczeń mam ochotę wyłączyć głos. Poza tym ciało Ewy podoba mi się znacznie bardziej niż Jillian (jest jakaś taka 'przysadzista', umięśniona, a Polka znacznie smuklejsza i ładniej ukształtowana). Milej mi się patrzy na podskakującą Ewkę niż na ubitą Jillian.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu odpowiada co innego, ja jakoś nauczyłam się "wyłączać" i nie słucham już Jillian tak, jak kiedyś, ale jednak lubię to jej trajkotanie w tle ;) No i czasem nadal wyłapuję cenne zdania. Ewa wydaje mi się ewidentnie za słodka, szczególnie po przeczytaniu jej facebooka... Do niemal każdego zwraca się po zdrobnieniu, a ja tego nie lubię i odbieram to za sztuczne. Jeśli kogoś się nie zna, to nie mówi się per "Ewuś" czy "Madziu". Wiem, że chce nawiązać przez to bliższą relację ze swoimi "podopiecznymi", ale ja uważam, że to jednak jest trochę nie na miejscu, chyba, że faktycznie zna się z danymi osobami dłużej i bliżej.
      Co do sylwetki to faktycznie, Jillian mi się też mniej podoba od Ewy, ale jakby nie patrzeć - to nie jest kwestia "przypakowania" tylko budowy ciała, a tego nie wybieramy. Ewa jest dużo wyższa chyba no i ma po prostu inną sylwetkę od nieco niższej i korpulentnej Jillian.

      Usuń
    2. Co do sylwetki Jillian to dodam tylko, że jset to stary trening sprzed kilku lat. Proponuje zobaczyć jak wyglada ona w tegorocznym Body Revolution, już nie jest taka przysadzista. Wydaje mi się że we wczesniejszym okresie Jillian więcej koncentrowała się na siłowych ćwiczeniach i dlatego wygląda na taką "przypakowaną".... Ale to tylko moja sugestia.

      Usuń
  24. skąd mogę wziąć płyty z ćwiczeniami Jillian? są jakoś dostępne w Polsce, czy tylko internetowo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno znajdziesz je na Chomiku. Czasem są też na Allegro ale w chorych cenach ;) Jeśli zależy Ci na oryginalnych, najlepiej szukać na eBayu, tam jest ich dużo i w niskich cenach.

      Usuń
  25. Ja ćwiczyłam 30 day shred, który nota bene nic mi nie dał, czytaj, nie ubyło mi centymetrów, a na tym mi zależało, żeby chociaż trochę schudnąć nogi.
    Teraz kupiłam Shape z tą nową płytą Ewy, na razie ćwiczyłam raz i muszę powiedzieć, że ledwo wytrzymałam, a myślałam, że po shredzie będę miała lepszą kondycję ;p
    Jak skończę z Ewą to mam zamiar wrócić do Jillian, możesz polecić jakieś ćwiczenia (inne niż 30 day shred)? Chodzi mi głównie o coś na nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam coś takiego ale nie od Jillian :)

      Usuń
    2. Ja dziś robiłam pierwszy raz zestaw Jillian Killer Buns & Tights. To jest trening właśnie skupiony głównie na nogach i pośladkach, a właściwie tylko na tych partiach, choć wiadomo, że inne też pracują przy niektórych ćwiczeniach. Daje w kość, więc możesz spróbować :) Poza tym na nogi dobre jest stare, dobre bieganie :)

      Usuń
    3. bardzo słabe te ćwiczenia są mi nic nie dały,wole bieganie jak to napisałaś

      Usuń
    4. U mnie się sprawdzają, ale co kto woli :)

      Usuń
  26. Kurde no miałam tu walnąć koment wszechcasów, ale napiszę co myślę, okej...?? mogę??? mam nadzieję, że mnie nikt okrutnie potem nie zjedzie.
    Ćwiczyłam i z Julian i stworzyłam projekt 100 dni z Ewą Chodakowską.
    Podpisuję się rękoma i nogami pod tym, że jak Julian motywuje to aż kipi w pokoju od energii i chęci, Ewa natomiast ze spokojem mówi: "pamiętaj że towje ciało potrafi więcej niż mówi ci rozum".
    No, ale to różnica temperamentów. Przykład jestem pozytywnie zakręconą wyluzowaną dziewczyną, jezeli jednak ktoś powiedziałby mi ubierz się dziś w szpile i krótką mini, idź do klubu i wyrwij gości mega seksapilem i wyuzdaniem to, sorry ale nie potrafiłabym, typ domownika w kapciach z kubkiem cappuccino. No nie umiałabym zagrac seks bomby. Dlatego zarzucanie Ewie, że nei jest taka jak Julian, jest trochę nie na miejscu, Ona jest sobą i ma taki a nie inny styl bycia, Julian jest wulkanem energetycznym. Tyle na temat porównania chcarakterów.
    Treningi osobiście po Julian nie zauważyłam szału, Ewę testuję ale jej efekty u dziewczyn są powalające, dlatego zawzięłam się i stworzyłam projekt 100 dni.
    Jeżeli chodzi o figurę, no bez dwóch zdań Ewa wygląda lepiej u Julian strasznie nie podoba mi się jej brzuch, te doły przy miednicy bleeeee.
    Zgadzam się, że w brzuchach przy skalpelu kark odpada, mi pomaga skrecanie na boki głowy, ale i tak często gęsto ją podtrzymuję.
    Zgadzam się, że to absurd nie zamieścić na płycie DVD informacji dodatkowych o tym jak powinna wygladać prawidłowa postawa w ćwiczeniach i na co zwracać uwagę przy ich wykonywaniu, oraz jakie błedy często popełnianją poczatkujący.
    Była moja interwencja do Shape, że własnie nie ma tego, nie ma modyfikacji ćwiczeń dla początkujących, oraz dla zaawanasowanych, muzyka do kitu, dobrze by było gdyby dziewczyny w tel pokazywały modyfikacje. czy kotś mi odpisał. Nie!
    Jednak w killerze było już więcej dodatkowego info o postawie i o modyfikacji dla poczatkujacyh- może to moja zasługa- samochwała Mary:))
    Podsumowaując, Julian jest jedyna w swoim rodzaju, uwielbiam jej sarkazm, energię i zapał w tym co robi, a jednak ćwiczyłam z nią i efektów woo-hoo nie widziałam. Ewa totalnie inny biegun, spokój, skupienie jednak efekty widziane na necie są kosmiczne, na swoje czekam ale widze już dużą różnicę.
    zakończę to tak, cóż nikt nie musi kochac każdego. Bez sensu robić cwiczenia, które się komuś nei podobają raz, że jesteś nieefektywny bo jestes nieobecny wykonujac je, wiec praca miesni jest marna, dwa po co zajmowac sobie czas czyms czego sie nie lubi.
    Jak widzisz nie jestem 10000% zaślepioną fanką Ewy, szanuję jej osobe i to co osiągnęła, ma świetny program a co najwazniejsze obledne rezultaty. gdyby miała temperament Julian to pewnie stałaby się dla mnie ucieleśnieniem idealności a tak, jestem wierna jej programowi i mam podobną filozofie życia do jej (te motywacyjne teksty z fb, sa kalką moich).
    to chyba tyle, coś jeszcze chciałam dodać ale mi wyleciało, wiec uważam to za mało istotne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza uwaga - Jillian, nie Julian, chyba że to Twoje celowe przekręcenie ;)
      Po drugie - zgadzam się z Twoim komentarzem i rozumiem Twoje podejście. Temperament to kwestia bardzo osobista i indywidualna, dlatego zaznaczałam kilkakrotnie, że to moje własne odczucia. Jednak jeśli sprzedaje się DVD z treningami, trzeba liczyć się z tym, że temperament i charakter stają się niejako elementami marketingu, choć brzmi to ohydnie i brutalnie, no ale moim zdaniem tak jest. Dlatego uznałam to za kwestię istotną przy wyborze treningu i skonfrontowałam to w moim porównaniu. Jednych motywuje bardziej wycofany trener, innych "żywe srebro" i stąd też pewnie taka duża różnorodność programów treningowych i trenerów. O sylwetce też pisałam w jednym z innych komentarzy - to kwestia indywidualna, budowy ciała także i nie każdy jest w stanie wyglądać jak Ewa, poza tym też niekoniecznie oznacza to, że wykonując treningi Jillian, będziemy wyglądać jak ona ;) Bądź co bądź wiele elementów powtarza się zarówno u Michaels jak i u Chodakowskiej.
      Co do efektów i wyboru ćwiczeń - tutaj znów, każdy lubi co innego ;). Powalających efektów u Jillian może nie mam, ale czuję, że mięśnie pracują i się kształtują, tylko na razie jednak jeszcze mam sporo tkanki tłuszczowej. Więc wolę robić może mniej efektywne treningi Jillian (choć nie sądzę, żeby były naprawdę mniej efektowne), ale z przyjemnością, niż dające może większe efekty, ale nudniejsze dla mnie treningi. Poza tym, jeśli powołujesz się na efekty, jakie dziewczyny zamieszczają w internecie - cóż, Jillian zrobiła w USA rewolucję i po samym wpisaniu w google "30 day shred results" szczęka opada do podłogi z wrażenia ;)
      Twój komentarz jest wartościowy i bardzo za niego dziękuję, zwróciłaś uwagę na nieco inne aspekty niż ja :) Fajnie, że wyszłaś z inicjatywą do Shape'a o te sprawy mięśniowo-trudnościowo-postawowe, dobrze, że ktoś coś próbuje z tym robić. Brawa ;)

      Usuń
    2. to nie celowe przekręcenie, tylko byk nad byki- hahhaha cała ja :P
      co do temperamentu i marketingowego aspektu, znów trafiłaś w dziesiątkę, tak się sprawy mają trzeba umiec się sprzedać. I Jillian (już poprawnie) tak zrobiła, nakręciła genilną płytę, gdzie powtórzę się kipiała od niej energia. płyta sprzedała się i zrobiła furorę, powstały kolejne.
      U Ewy było odwrotnie, ona najpierw miała publikę i dziewczyny na fb truły jej non stop w komentarzach, dlatego powstała płyta i powstaną kolejne. widzisz tą subtelną róznice??
      a co do sylwetki to ja dalej czepiaslka jestem brzuch Jillian no dla mnie jest fee, nie jest on płaski z takim zwiśniętym wałeczkiem, w sumie ta dziweczyna czarnoskóra miała od niej lepszą figurę i kondychę- ale Jillian to feneomen osobowości, dlatego tak daleko zaszła.
      "Co do efektów i wyboru ćwiczeń - tutaj znów, każdy lubi co innego " - nic dodać nic ująć, zgadzam się, co więcej może dodam tylko jedną rzecz. Treningi Jillian jak i Ewy (chodzi mi o ćwiczenia) to nic odkrywczego, są one powszechnie znane każdej z nas. Jednak dziewczyny stworzyły wokół tych ćwiczeń specyficzną aurę oraz rzeszę swoich zwolenników, a wiadomo nie od dziś w grupie zawsze raźniej, dlatego dziewczyny wpisami na blogach, na fb, forach mobilizują się do działania, i stąd są efekty, Przez to, że nie porzucają płyt po 2 razach, a dają sobie challenge, że będa ćwiczyć miesiąc, albo 6mc.
      Ta systematyczność to cały sekret! i zdrowe odżywianie.
      abstrahując od dziewczyn uważam, że każdy może osiągnąc spektakularne wyniki jezeli z głowa zacznie jeść zdrowo (z przewagą warzyw ), będzie odpowiednio się nawaniał (nie mówię tu tylko i wyłacznie o wodzie), ćwiczył (dobre pozycje i duża wiedza o tym jak pracują mięśnie), wysypiał się (organizm musi się zregenerować) i był w tym wszystkim sytematycznym. Nie ma innej możliwości odniesie sukces na bank!
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. zgadzam się,większość zbyt szybko odpuszcza,spodziewają się cudów po 2 tygodniach a na to trzeba czasu.nie chcą zdrowo się odżywiać bo po co skoro mogą głodować i pięknie nazywać to dietą,co później skutkuje uciążliwym efektem jojo.
      sama dobrze wiem że trzeba czasu,zaangażowania i dobrego jedzenia.Jednak trzeba pamiętać żeby dobrać ćwiczenia do swoich potrzeb.

      Usuń
    4. Święta prawda :)

      Usuń
  27. to może ja coś dodam... powiem o Ewie, bo o Jillian pierwsze słyszę :) Ewa wcale wysoka nie jest, jakieś 165cm max :) figura cud miód...pozazdrościć... mi jeszcze daaaaleko do tego. Cwiczenia na płycie rzeczywiście trochę nudnawe (nie wiem jak Skalpel, bo nie mam niestety), ale na żywo na treningach wcale nudno nie jest i gada też więcej, może na płycie jeszcze nie miała śmiałości? bo wytworem marketingu to ona nie jest! jest rzeczywiście słodka, ale bardzo otwarta i pozytywnie nastawiona do wszystkich (czasem lekko przesładza na fb, ale co kto lubi). Ale glupią blondynką nie jest :) Tak czy siak, sprawdzę tę Jillian, żeby wiedzieć o czym mowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety znam ją jedynie płyt i z facebooka i na tym opierałam swoją opinię, choć wiem, że to niewystarczające do pełnego poznania osoby - to samo jest też z Jillian. Fajnie, że treningi na żywo prowadzi lepiej, może po prostu nie jest za dobra w prowadzeniu ćwiczeń "do kamery" ;)

      Usuń
  28. Ja nie ćwiczyłam z Ewą, ale z Jillian tak i zgadzam się w 100% co do tego co o niej napisałaś :)

    Chciałabym cię zaprosić na mojego bloga (kosmetycznie przy kubku gorącej czekolady ) Obserwuję cię już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) A na bloga zaglądam od czasu do czasu, tylko jakoś nie mam weny do komentarzy ;)

      Usuń
  29. Z Ewą ćwiczę od wczoraj więc fajnie że tu trafiłam. Jillian to ta od programu sexy dieta na tvn style?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ten program prowadzi jakaś inna kobieta. Jillian prowadziła jeden program na TVN Style, ale nie pamiętam jego nazwy. Najpopularniejszy, w którym brała udział to "The Biggest Loser".

      Usuń
  30. Ja ćwicze z Ewą , fajna babka , i fajne ćwiczenia ! No i efekty !!! Gdzie mój brzuch ?! nie ma brzucha ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja również jestem za Panią Ewą, co mnie najbardziej cieszy to efekty :) trening wykonuje 6 dni w tygodniu, do tego dodać zdrowe odżywianie i jazdę na rowerze. Dla tych które mówią ze ćwiczenia pani Ewy są nudne, każde ćwiczenia po pewnym czasie wydają się żmudne i nudne, tym bardziej jak nie ma żadnych efektów. ważne jest tu samo podejście do sprawy, chcesz ładnie wyglądać czuć się lepiej, to ćwicz przede wszystkim robisz to dla siebie by się lepiej czuć nie dla kogoś, nie na pokaz ale DLA SIEBIE. Bez wyrzeczeń i samozaparcia nie ma nic. Nie należy sie od razu zrażać, że nie możemy wytrwać całego treningu, z każdym dnie będzie coraz lepiej. Nawet jeśli ćwiczenia niektórym z Was wydają się nudne, to nie zwracajcie na to uwagi, tylko ćwiczcie a ta "nuda" po jakimś czasie zostanie wynagrodzona efektami. Życze wszystkim panią wytrwałości i większej wiary w siebie i swoje siły. Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, wytrwałość i samozaparcie + wewnętrzna motywacja to klucz do sukcesu. Jednak argument "każde ćwiczenia po pewnym czasie stają się żmudne i nudne" mnie nie przekonuje. Skoro trening Ewy robiłam 3 razy i już za pierwszym razem było mi piekielnie nudno, a treningi Jillian wykonuję od 4 miesięcy i nadal mnie nie nudzą, to jednak coś w tym jest. A efekty u Jillian również są i to powalające, jeśli ćwiczy się systematycznie.

      Usuń
  32. masz moze do sprzedazy pierwsza plyte Ewy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, ale chyba możesz ją jeszcze zamówić, musisz skontaktować się z redakcją Shape. Treningi dostępne są także na Chomiku.

      Usuń
  33. zazdroszczę, nie miałabym czasu na tak częste ćwiczenia. Mam wałeczek na brzuchu ale to dlatego, że się garbię i lubię chleb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas się zawsze znajdzie, to tylko kwestia priorytetów ;) Ktoś mądry kiedyś powiedział "If you really want to do something, you’ll find a way. If you don’t, you’ll find an excuse" i to jest szczera prawda ;)
      A argument "bo lubię chleb" mnie rozbawił, to nie jest tak, że jest jeden winowajca tłuszczyku na brzuszku ;) Można jeść chleb i być chudym jak deska, a można nie jeść w ogóle i mieć wałeczki. Ale jeden wałeczek na brzuchu to żadna tragedia :)

      Usuń
  34. Przeczytałam to wszystko zagryzając chipsy ;) Kurde, Ev podziwiam Cię za taką motywację, bo widzę, że dalej ostro szalejesz z ćwiczeniami! Silna babka z Ciebie :)

    Co do tych dwóch trenerek mam takie spostrzeżenia jak Ty. Też wolę bardziej dynamiczne ćwiczenia, chociaż czasami jest dzień, że potrzebuję spokoju Ewy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ach dziękuję :) Zdarzają się lepsze i gorsze chwile, no ale nie mogę się poddać na półmetku, wytrwam ;) Teraz do końca września narzuciłam sobie jeszcze intensywniejszy plan treningowy, mam nadzieję, że efekty będą jeszcze większe, bo dieta niestety zaczyna się coraz bardziej dłużyć i potrzebuję znów motywacji...

      Usuń
  35. ja potrzebuję prostych ćwiczeń, bo te dłuższe sekwencje mi sie mylą i nie daję rady ich powtarzać lubię EWKĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie prostsze sewkencje ma Jillian, choć w sumie są dość podobne zarówno u Jill, jak i u Ewy ;)

      Usuń
  36. Masz sporo racji w tym co napisałaś, Jillian ma dużo więcej energii, a Ewa miejmy nadzieję się, że się jeszcze wyrobi, bo też wygląda na obiecującą trenerkę...I mój ulubiony tekst z '30 days shred' "here's a killer right there" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa chyba już jest dość "wyrobiona", tylko ona po prostu ma taki styl ;) A co do tekstu Jillian - mam tyle ulubionych, że nie wiem, co mogłabym wybrać :D

      Usuń
  37. Ja na innym blogu skomentowalam i to samo zrobie tutaj. Nie moge wiele znalesc na temat Ewy. Mieszkam w Stanach od ponad 10 lat i pare dni temu przez przypadek widzialm jej facebook page. Ja jestem personal trainer w Stanach i na poja wiedze wydaje me sie ze Ewa nie opracowala 'moja metoda' ale sciagnela pomysly z cwiczeni Pilates. Nie wiem czy one byla w Stanach i zrobila tutaj certyfikat na Pilates trainer. Jej cialo jest wyglada super. Dokladnie jak cialo kogos kto cwiczy Pilates 4-5 razy w tygodniu i niewiele je. Trudno uwierzyc jak ona podaje ze jej dieta wynosi 2500 kalorii dziennie. 2500 kalorii dziennie nie da jej takiego ciala. Wedlug mnie jej cwiczenia to oczywisty mix Pilates i podstawowych cwiczen aerobikowych.
    Odnosnie Jillian M. moze one duze mowi...you can do it, do it i podobne. Nic w tym zlego nie ma. Jesli przyjdzie Ci cwiczyc i mam wrazenie ze serce wyskoczy za chwile, szybka motywacja robi cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ewa dużo czerpie z Pilatesu i wspominała o tym przy okazji swoich treningów. Szybka dawka motywacji od Jillian to coś, co uwielbiam, jedna z najlepszych wg mnie rzeczy w jej treningach (poza samą częścią ćwiczeniową ;)).

      Usuń
  38. Chyba potrzebuję motywacji...

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam! od około 3 miesięcy ćwiczę z Ewą. Jestem bardzo zadowolona i z wyników, jak i samopoczucia. Osobiście czuję się zmotywowana. Jednak chciałabym spróbować ćwiczeń z Jillian. Nigdy o niej nie słyszałam, ale z czystej ciekawości. Dlatego chciałam zwrócić się z prośbą o polecenie jednego z jej treningów, bo duży wybór...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpopularniejszy jest 30 Day Shred i moja przygoda z Jillian także zaczęła się od tego treningu. Wydaje mi się też, że jest najlepszy dla w miarę początkujących. Polecam więc ten :)

      Usuń
  40. zależy co kto lubi... ja ćwiczę z Ewą i jestem meeeega zadowolona :) zrobiłam już tyle treningów z płytkami, że znam je na pamięć i nie musze ich nawet włączać ;) faktycznie już po miesiącu miałam super efekty. Co do profilu na fb: myśle, że ilość dziewczyn, które Ewa motywuje do pracy nad sobą mówi sama za siebie i nie ważne jest to w jaki sposób to robi. Ja jeszcze pare miesięcy temu leżałam do góry brzuchem przed tv, zero ruchu, zero aktywności- Ewa mnie zmotywowała. Jeśli chodzi o Jillian to uważam ,że jest super babką ale jej ćwiczenia nie są dla mnie- jak dla mnie ona jest mało kobieca, taka duża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - zależy kto co lubi ;) Jednych motywuje Ewa, innych Jillian, ja należę do tych drugich. A powyżej pisałam już, że taki a nie inny wygląd sylwetki Jillian to nie jest kwestia jej ćwiczeń, ale jej budowy ciała - w sumie wiele ćwiczeń powtarza się zarówno u Ewy, jak i u Jillian, więc rozumowanie "jej ćwiczenia są złe, bo ona ma zbyt krępą budowę" jest błędne.

      Usuń
  41. Cześć :)
    Przeczytałam Twój wpis ze względu własnie na porównanie stylów Jillian i Ewy. Podzielę się moim spostrzeżeniem ;) Ze wszystkim się zgadzam co napisałaś - aczkolwiek trening Ewy zaczęłam od wczoraj ;P Chciałam spróbować czegoś nowego, bo cały czas leciałam z Jillian - Shred, Ripped, Body Revolution itp. (Jillian wydała teraz nowe DVD - "Killer Abs", ale trzeba będzie chyba poczekać, żeby ktoś załadował pliki w sieci ;) ). Powiem Ci, że z Jillian już trochę się zaprawiłam, nie czułam żadnych zakwasów po jakimś czasie od rozpoczęcia treningów. Trening Ewy - Turbo spalanie - wydawał mi się lajtowy (ćwiczenia się powtarzają), a tu dzisiaj pupa boli, o boczkach nie wspomnę :P Więc zastanawia mnie czemu tak się dzieje, nie miałam żadnej przerwy w ćwiczeniach. Gdzieś czytałam, że ciało przyzwyczaja się do danego stylu trenera, chyba coś w tym jest prawdy ;) Właśnie zmotywowałam się wpisem gdzieś tam, że trzeba zmieniać work-outy, bo po pewnym czasie robienie tego samego staje się nieefektywne. Myślałam, że to ściema, ale przekonałam się, że nie ;)

    Rozważam też Tiffany Rothe - na wizaż.pl czytałam o niej - próbowałaś kiedyś jej ćwiczeń?

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, ja też zaczęłam znów mieć zakwasy, gdy przerzuciłam się na Ewę z Jillian - nie chodzi tu o to, która jest lepsza, bo przecież na początku po Jill też nie mogłam się ruszać, ale właśnie o zmiany. U mnie wystarczyło przerzucić się z Ripped in 30 na Banish fat boost metabolism, a już pojawiły się zakwasy - więc czasami nie chodzi o zmianę trenera, tylko po prostu ćwiczeń ;). Myślę, że taki miks, np. miesiąc z Ewą, miesiąc z Jillian na pewno dobrze zrobi :)

      O Tiffany czytałam, ale z nią nie ćwiczyłam. Ostatnio jednak zapoznałam się z bliżej z treningami dziewczyny z bloga Blogilates.com oraz z ćwiczeniami Mel B. Też są niczego sobie, ale traktuję je raczej jako dodatek :)

      Z pełnych zestawów ćwiczeń, w USA furrorę robią Insanity i PX90, jednak na razie też nie mam zamiaru do nich ćwiczyć.

      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  42. Spodobało mi się hasło cyt. "tępa rura" ... pochodzę z miejscowości z której jest Ewa i powiem tylko tyle, ze tutaj ma dziewucha wiele przeciwniczek a to ze względu na jej wyniosły (jakże różny od "fejsbukowego" :D)styl bycia ... dochodzi do tego operacja piersi + jakieś złote nitki na dłoniach (?!) i ja się zastanawiam gdzie tu ten zdrowy styl życia, prawdziwie wytwarzane hormony szczęścia etc...
    Próbowałam a i owszem ale mam mega mieszane uczucia - czuję jakieś dziwne niespełnienie a wrażenie, ze mięśnie brzucha w ogóle nie pracują jest cały czas :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewy nie znam osobiście, więc oczywiście nie jestem w stanie jej ocenić, ale jednak oceniając po jej medialnym wizerunku, wydaje mi się jednak osobą sztuczną. Może tak nie jest, ale nie zmienia to faktu, że takie mam odczucia, a Twoje słowa jedynie to potwierdzają... Ile w tym prawdy, wie pewnie tylko sama Ewa lub jej bliscy.
      Ja do ćwiczeń się przekonałam dzięki nowszym płytom, mięśnie brzucha faktycznie może nie pracują aż tak intensywnie, jak bym się spodziewała, ale treningi z 2 i 3 płyty dają mocny wycisk i przynoszą efekty.

      Usuń
  43. Powiem krótko tak: kupiłam Shape z płytą. Zamierzam zacząć na dniach kiedy skończą się moje "trudne" dni:) Nigdy nie lubiłam ćwiczyć, na w-f'ie w szkole zawsze miałam lenia. Przekonałam się do roweru (od czegoś trzeba zacząć)... zakochałam się w moim rowerku ale zakupiłam taki jaki mi się marzył, na którym jazda jest przyjemnością a nie katorgą. Myślę, że ćwiczenia z Ewą też przypadną mi do gustu a to dlatego właśnie, że Ewa jest tak słodka "aż mdląca" w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie chciałabym słuchać gadania co w trakcie wykonywania ćwiczeń dzieje się z moimi mięśniami. Chcę wiedzieć czy wykonuję je prawidłowo by dało to jakiś efekt a Ewa doskonale to tłumaczy. Lubię ją za to, że nie robi z siebie wielkiej renerki tylko - jak to się mówi: "na chłopski rozum" tłumaczy nam co robić i jak myśleć by czuć się piękną i wartościową kobietą. Podoba mi się jej podejście bo prawda jest taka, że pierwszy raz spotkałam się z kimś kto ćwicząc potrafi mówić dokładnie to co chcemy usłyszeć... Myślę, że większość kobiet/dziewczyn za to ją pokochało. Ona zna kobiece kompleksy i doskonale mobilizuje. Trzymam kciuki by jej grono fanek powiększało się nie tylko z dnia na dzień ale z godziny na godzinę albo i szybciej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji, na mnie akurat pod względem mobilizacji lepiej działa Jillian. Nie mówi tylko o "sportowych" rzeczach jak praca mięśni, choć o tym też, ale też dużo właśnie o tej "duchowej" stronie i sposobie myślenia o sobie.
      Ewa moim zdaniem za mało w pierwszych płytach mówi o poprawności wykonywania ćwiczeń, dopiero trzecia płyta jest naprawdę dopracowana pod tym względem. Ale rozumiem, że niektóre dziewczyny mobilizuje lepiej niż Jillian, na mnie akurat lepiej działa ta druga ;)

      Usuń
  44. A ja się jednak z Tobą nie zgodzę. Tak naprawdę dopiero niedawno zaczęłam ćwiczyć regularnie, nigdy nie przypuszczałam nawet, że zacznę wykonywać układy cardio, czy interwałowe bo jakoś nigdy mnie fitness nie pociągał. Owszem, lubiłam się dobrze i solidnie spocić, ale przy obecnym budżecie i małych możliwościach uprawiania sportu na dworze tudzież w specjalistycznych miejscach typu siłownia czy też studio yogi, tańca etc. ćwiczenia przestały dla mnie istnieć. Wszystko do momentu aż... wciągnęłam się trochę w jogę. Czułam się po niej świetnie, nauczyłam się lepiej oddychać (a raczej cały czas nad tym pracuję) i zrozumiałam, że trening to jedno, ale odpowiednie nastawienie, regulacja oddechu i świadomość tego, dlaczego chcę ćwiczyć kompletnie zmieniły moje spojrzenie na sport. Spodobały mi się wszelaki figury na macie, świadome angażowanie i napinanie mięśni. Trochę jednak mnie to nudziło, bo ile można powtarzać te same figury :) No i trafiłam na ćwiczenia Ewy. Wszystkie youtube'owiczki polecały Ewę i jej "metodę". Strasznie się roiło od niej w internecie aż w końcu sama spróbowałam. Muszę przyznać, że pewnych ćwiczeń z tych trzech płyt, które na razie mam nie wykonuję, bo po prostu mi się nie podobają a moje motto to robić, co sprawia radość i się lubi. Generalnie jednak, jakbym miała podsumować to zdecydowanie milsza wydaje mi się Ewa. Jillian to taka typowa amerykanka (polecę trochę po stereotypach), która za wszelką cenę chce nas wyszczuplić i jakoś, no nie wiem, nie przekonuj mnie jej "surowe i męskie podejście" do sprawy. Zgadzam się, że jest stanowczo za mało instruktażu co do tego, jak wykonywać ćwiczenia na płytach Ewy. Z drugiej jednak strony, nie uważam aby mówiła za mało. Nie lubię jak ktoś podczas ćwiczeń nawija, w dodatku fajniej (przynajmniej mnie) uprawia się sport do muzyki. Podsumowując, każdy lubi co innego, ale przesłodzony image Ewy Chodakowskiej tak naprawdę sprawił, że polubiłam ćwiczenia i popieram jej pogląd na życie i już :) To się rozpisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to znaleźć coś, co się lubi - w końcu ćwiczenia, których nie ma ochoty się wykonywać, po prostu mijają się z celem :)
      Po "dłuższej" znajomości z Ewą też nawet polubiłam jej treningi. Jest inna niż Jillian, ale tutaj właśnie wkracza kwestia gustu - co kto woli. Jillian faktycznie ma dość "amerykańskie" podejście, ale akurat z męskością bym się nie zgodziła - może jej sposób motywacji jest nieco stanowczy i "męski", ale poza tymi tekstami typowo motywującymi do jeszcze jednej pompki czy wykroku, dużo mówi o naszej psychice, nastawieniu do życia. Między ćwiczeniowo-dopingujące teksty wkrada się jej filozofia, która moim zdaniem jest wartościowa. Widać to też w programie "The Biggest Looser", tam też obok krzyczenia i zmuszania do ćwiczeń, pojawia się Jillian która słucha, wspiera i potrafi przytulić. Za to ją lubię, bo do mnie przemawia coś takiego - czasami trzeba zacisnąć zęby i dać z siebie wszystko, "po męsku", ale nie oznacza to, że mamy wyzbyć się wrażliwości, kobiecości, dbania o siebie nie tylko z zewnątrz, ale i wewnątrz.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  45. Ev zobacz tez ćwiczenia Polki mieszkającej w stanach Sylwii Tonique fitness, uwielbiam ją, też znajdziesz na chomiku, fajna muza, fajna energia
    http://chomikuj.pl/punia271/Fitness+*26+Yoga/Tonique+Fitness


    tu masz stronę
    http://www.toniquefitness.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Nigdy nie słyszałam o Jillian. Zobaczę, jakie ćwiczenia oferuje , może dla mojego braku kondycji będą lepsze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz koniecznie, dla stopniowego wyrobienia kondycji polecam 30 Day Shred :)

      Usuń
  47. Ja nigdy z Jillian nie ćwiczyłam, ale podobno są super efekty. A Ewa to moja idolka, kocham fitness i zdrowy tryb życia, niestety płyt nie mam, ale z youtube wykonuję codziennie 30 min Szok Trening i cdoziennie skaczę na skakance 40 min, a myślę, że niedługo zacznę Skalpel, też jest na youtube :).

    OdpowiedzUsuń
  48. ja uwazam dokładnie tak smao jak Ty, KOCHAM JILLIAN, może Ewa nie przypadła mi do gustu bo poznałam najpierw tą bardzo głośną, motywującą Jillian, a niestety takie cieplutkie gadanie Ewy mnie kompletnie nie motywuje i to chyba głowny powód :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Napisze tak: Ile ludzi tyle opinii,jedni wolą Ewę drudzy Jillian

    OdpowiedzUsuń
  50. Ćwiczę z Jillian bardzo często i nie mam zamiaru przestać. Z ciekawości włączyłam sobie kiedyś killera, jak słowo daje było to najnudniejsze 40 minut ever! nie chce obrażać Ewci, bo umie ona świetnie zmotywować ludzi, ma dobre podejście i widać, że kocha to co robi - ALE - faktycznie jest przesłodzona... Sama robie kurs fitness, jestem w trakcie i jeśli miałabym się wzorować to właśnie na Jillian. Jest to zdeterminowana kobieta, która skupia całą swoją uwagę na tym kogo trenuje a nie na sobie jak Ewa. Ewa choć ma tysiące "serduszek" na fb jest największą gwiazdą świata i wszyscy zachwycają się tylko nią. Metamorfozy odeszły na bok, niewiele jest zdjęć innych kobiet, które przechodzą męki, żeby schudnąć poniekąd dla niej bo chcą się jej pochwalić. Otwieram lodówkę a tam Chodakowska ! nie o to tu chodzi ;/ Jillian zwraca uwagę to co ważne m.in. na to jak wykonywać ćwiczenia. NO PO PROSTU JEST ŚWIETNA ! Chodzi mi o osobowość, zaangażowanie, profesjonalizm. Ewciu przepraszam.. sądzę, że chciałaś się wybić dla większej kasy... ale z drugiej strony kto by nie chciał ?? Czas Ewy Chodakowskiej minie I'm sure :)
    ZARAZ ZACZYNAM TRENING Z JILLIAN <3

    OdpowiedzUsuń
  51. Ev świetne porównanie ja muszę zabrać się za Jillian w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja szczerze powiedziawszy ostatnio trochę się opuściłam, choć bardzo tęsknię za ćwiczeniami, czas okazuje się okrutny... Ale może w Nowym Roku uda mi się wygospodarować więcej czasu :)

      Usuń
  52. Kochana i jak CI idzie z ćwiczeniami? Zamówiłaś nową płytkę Ewki? Jestem bardzo ciekawa co obecnie ćwiczysz i jak Ci idzie zrzucanie cm? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za zainteresowanie :) Obecnie nie ćwiczę, bo niestety czas jest dla mnie wyjątkowo niełaskawy... Kupiłam jednak nową płytę Ewy i jak tylko w końcu czas się ustatkuje (czyli po przeprowadzce :P), mam w planach znów ćwiczyć (na początek plany brzmią: codziennie jeden 30-sto minutowy trening Ewy, czasem Banish Fat Boost Metabolism Jillian) :) Na razie trzymam się diety i kg powolutku lecą, centrymetrów nie mierzyłam dość dawno :P Ale ciuchy coraz luźniejsze ;)

      Usuń
  53. Czytałam wywiad z Ewą Chodakowską i sama powiedziała w nim, że wiele osób ma mylne pojęcie o jej osobie, bo w realu - na treningach, które prowadzi w Warszawie, jest całkiem inna, dziewczyny ją przeklinają i mówią na nią "trenerka killerka". Na płytach jest uosobieniem anioła, bo przecież nie będzie krzyczeć w ekran :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobowość osobowością, wiadomo, że każdy lubi inny typ ludzi, jak dla mnie po prostu pierwsze płyty, mimo, że zawierały dobre ćwiczenia, były źle nagrane pod względem "technicznym" - Ewa za mało mówiła o poprawnym wykonywaniu ćwiczeń, które w efekcie mogły przynieść więcej szkody niż pożytku. Gdyby nie moje doświadczenie z treningami, wiem, że wykonywałabym pewne ćwiczenia źle, bo Ewa o tym nie mówiła... Na szczęście w późniejszych płytach się poprawiła i, co tu dużo mówić, moim zdaniem się wyrabia. Ale do klasy Jillian moim zdaniem jej jeszcze troszkę brakuje, ale to oczywiście moje subiektywne odczucie ;)

      Usuń
  54. A ja napiszę swoje odczucia. Czytałam książkę Jillian i jest napisana rewelacyjnie. Jillian to osoba, która kiedyś byłą otyła i miała problemy ze zdrowiem. Dzięki determinacji doszła do tego co ma teraz czyli świetne ciało, światowy sukces, program tv, płyty itd... zaczęła trenować innych bo każdy chciał osiągnąć taki sukces w walce z sylwetką, potem zaczęła działalność na szeroką skalę. Jej ćwiczenia są świetne a sposób prowadzenia naprawdę motywujący. Zdobyła ogromną wiedzę i teraz się nią dzieli. Wszystko było konsekwencją poprzedniego. Co do Ewki to ona zawsze była szczupła więc nie wie jak to jest walczyć o utratę kg. Ewka od początku była nastawiona na sukces, lubi ćwiczyć i zobaczyła, że może na tym zarobić więc pojawiła się w Polsce, prosiła o polubienie jej strony wręcz bezczelnie zasypywała wszystkich linkami żeby każdy udostępniał i wysyłał znajomym z prośbą o polubienie. Dzięki temu ona mogła wydać płytę z SHAPE, potem kolejne. Jej fit to nastawienie na zysk. Mówi, że nie jest dietetykiem więc nie może udzielać porad o diecie. Ale nie trzeba być dietetykiem, żeby mając podstawowe informacje coś podpowiedzieć- co jeść przed treningiem, co po, czy ćwiczyć na czczo- nie znała odpowiedzi na podstawowe pytanie więc wiedzy nie ma. Ja osobiście nie wierzę, że skończyła jakąkolwiek szkołę Pilates czy jakikolwiek kurs trenerski. Wiadomo, że z problemami z odżywianiem do dietetyka, ale zdrowym ludziom poradzić co jeść żeby był najlepszy efekt ćwiczeń to powinna potrafić. Każdy trener to wie bo się tego uczy. Dodatkowo Ewka jest sztuczna i udaje sympatyczną, na zajęciach u niej można było to zaobserwować. Czytając powyższe komentarze zauważyłam, ze nie tylko mi włączała się agresja podczas jej ćwiczeń i po, przez to jej gadanie (a miały być endorfiny). Przestałam chodzić do niej na zajęcia bo zauważyłam, ze jest nastawiona tylko na kasę nie na Ciebie i Twoje efekty. Nie ćwiczę już z płytami bo wolę ćwiczyć z lepszymi. Próbowałam wielu ćwiczeń: Zuzka Light, Sylwia Wiesenberg, Tracy Anderson, Jillian Michaels i myślę o Insanity. Aktualnie ćwiczę z Jillian. Sylwia też jest super- bardzo męczące ma ćwiczenia- trwają godzinę i naprawdę mięśnie pośladków i ud pieką. Z Tracy ćwiczyłam chwilę, ale właśnie przyszła do mnie jej książka z płytą więc pewnie poświęcę jej z miesiąc (tyle trwa program z płyty). Do Ewki raczej nie wrócę bo wśród takiej dostępności ćwiczeń jej płyty to naprawdę nic specjalnego. Ewka nie dba o tych swoich "fanów", nie odpisuje na wiadomości, no chyba że pytasz o uczestnictwo w zajęciach- jak będzie miała z Ciebie kasę to odpisze. Taka niestety jest- jest produktem marketingowym po prostu kochającym ćwiczyć. Wiedza merytoryczna w skali 1-10 oceniam na 4- przekonałam się o tym. Błędnie pokazuje ćwiczenia. Robienie brzuszków z brodą przyciągniętą do klatki to najgorszy z możliwych błędów- można uszkodzić kark- każdy instruktor to wie. Oczywiście jest to moja opinia i nikt nie musi się z nią zgodzić. Ja tak uważam. Zdecydowanie wybieram Jillian. Każdy trener, który kocha swój zawód pogłębia swoją wiedzę- po Jillian widać, ze non stop w tym siedzi. Uwielbiam Jillian i dzięki Ewce wiem, że Jillian nie ma sobie równych. PS. Sylwia i Tracy są też lepsze od Ewki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za tak wyczerpujący komentarz. Nie znam Ewy osobiście, nie byłam też na jej treningach, znam ją jedynie z płyt i facebooka, ale fakt - obserwując jej zachowanie na bazie tych dwóch źródeł, Ewa wydaje mi się taka, jaką ją opisujesz... Cóż, nie chciałabym jej oceniać po pozorach, ale takie opinie jak Twoja dają do myślenia.
      Przez ostatnie miesiące zaprzestałam treningów, jednak na dniach planuję znów zacząć. Zaczęłam oglądać "The Biggest Loser" i patrząc na Jillian w programie, przypomniałam sobie jak świetną jest trenerką i jak dużo jej zawdzięczam. Oczywiście ćwiczenia Ewy też są efektywne (choć też nie mogę jej wybaczyć słów ze skalpela, kiedy przy brzuszkach chce, aby ćwicząca przyciskała brodę do klatki), ale Jillian to jednak trochę inna ranga moim zdaniem. Słysząc jej słowa i ćwicząc z nią, poczułam, coś może to śmieszne, pewną więź z nią jako trenerką. Spotkawszy Ewę na ulicy, chyba nie miałaby ochoty z nią porozmawiać, za to z Jillian jak najbardziej, bo mnóstwo jej zawdzięczam.

      Usuń
  55. Z tego co mi wiadomo, Ewa Chodakowska nie ukończyła AWFu, tylko zrobiła kurs instruktora - stąd pewnie to marne pojęcie na temat położenia i pracy poszczególnych mięśni. Jakoś nie mogę się do niej przekonać. Moje koleżanki oszalały na jej punkcie, ale ta przesłodzona osoba bez odpowiedniego wykształcenia jakoś mnie do siebie nie przekonuje. Szczególnie jeśli są to ćwiczenia na płycie, kiedy ćwiczący nie jest przez nikogo pilnowany i łatwo o kontuzję, wszystkie figury oraz sposób wykonywania danego ćwiczenia powinny być wyjaśnione w klarowny sposób.
    Ja od kilku lat mam płytę Suzanne Cox "Suzanne Cox 3 - Firm It Up" i zapałałam prawdziwą sympatią dla tej trenerki. Niestety, nie jest ona zbyt popularna (poza Anglią) i na pewno nie robi takiej kariery jak Chodakowska czy Jillian. Szkoda, bo jest naprawdę sympatyczną osobą, trochę zadziorną i cały czas szczerze uśmiechniętą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja AWF ani żadnego instruktażu też nie skończyłam, a już conieco na temat położenia i pracy mięśni wiem, wystarczy trochę dobrych chęci i można się łatwo samemu dokształcić.
      Ćwiczenia z jej płytą rozumiem, bo jednak lepsza taka aktywność niż inna, a nie są to aż tak wymagające treningi, żeby zrobić krzywdę, już dużo większe ryzyko jest np. przy treningach Beachbody.
      Suzanne Cox nie znam, ale w chwili obecnej w ogóle zmieniłam swój tryb treningów - biegam i do tego wplatam ćwiczenia, która sama sobie komponuję, a które znam z różnych programów treningowych. Jednak chętnie sobie zerknę na treningi Suzanne :)

      Usuń
  56. Jezuu, dzięki Bogu że nie tylko ja tak uważam. Naprawdę czuje się jakby wszyscy wokół byli zaślepieni tą całą Ewką - zwłaszcza moja siostra.. Nawet się z tą kobietą widziała i zrobiła sobie zdjęcie, a ta napisała kartkę motywującą dla mojej mamy (o.O.) Ćwiczyłam skalpel 2 jakiś czas z moją mamą, teraz ćwiczyłam to sama - znowu wróciłam do ćwiczeń no bo w końcu wakacje jupii! Muszę wyglądać tak jak nie wyglądałam nigdy, a z Ewą ćwiczyć można tylko na wyciszeniu bo inaczej oszaleję. Buhaha jak widziałam chwilę jej uśmiech na filmie, taki małpi, gdy nie słyszałam co mówi to serio ogarnął mnie szał.. i to ma zachęcać do ćwiczeń? Zgram sobie na płytę Jillian i mam nadzieję że nie będzie trudności z wykonywaniem ćwiczeń w moim małym pokoju - albo ze zrozumieniem słów bo pomimo że jestem b dobra z angielskiego, to mogę różnych terminów nie rozumieć. Moja mama robi E.Ch tylko temu że mamy raczej ograniczony wybór.. takie płyty były w domu, a że są polskie, a nie rozumie ang to wygodniej było wybrać te. Mam nadzieję że po miesiącu mojej siostrzyczce szczena opadnie a ja z dumą będę mogła powiedzieć: nie ćwiczyłam z tym małpiszonem, tylko z kimś innym, z Jillian Michaels! Bo co jak co, niby się nią fascynuje, a efektów na niej żadnych nie zobaczyłam a ćwiczyła swojego czasu sporo Chodakowskiej. (najwyżej się jej mięśnie rozrosły, no a mi zależy by pozbyć się samego tłuszczu). Ja ćwiczyłam raz 2-3 tyg skalpel 2, potem zachorowałam, ale nic te ćwiczenia mi nie zmieniły.. najwyżej czułam lepszą kondycję i 'bardziej fit' ale nie będę się oszukiwać - ciągle jestem tak gruba jak przed ćwiczeniami :(. Co to jest te 2kg mniej które mi sprawiły taką radochę, nie widać pewno na mnie tej różnicy, wciąż nie wróciłam do wagi sprzed świąt (martwie się tym, zawsze po zimie chudłam i ważyłam już w maju tyle co zazwyczaj a teraz prawie nic różnicy?) więc modle się by systematyczność w ćwiczeniu Jillian dała zauważalne efekty, bym wreszcie była z siebie dumna. Idę dalej obczajać tą cudowną kobietę, wszędzie wychwalaną <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ewę jest obecnie straszna moda i nieco denerwuje mnie jej poziom, ale z drugiej strony cieszę się, że w jakiś pośredni sposób dzięki Chodakowskiej stał się modny zdrowy tryb życia i aktywność fizyczna. Szkoda tylko, że rozpropagowała go osoba w jej stylu, sztuczna i przesłodzona, w dodatku z nie do końca dużym doświadczeniem, no ale najwyraźniej wielu dziewczynom odpowiada taki charakter ;) Każdego motywuje co innego, na mnie jednak zdecydowanie lepiej działa Jillian niż Chodakowska.
      Zazdroszczę wakacji! Pamiętam sama moje pomaturalne wakcje, aaach, cudowny czas :) Żałuję, że wtedy nie wzięłam się za aktywność fizyczną, "wzięło mnie" dopiero na drugim roku studiów ;)
      Myślę, że z Jillian na pewno sobie poradzisz pod względem językowym - używa dość prostego angielskiego, kilku słów możesz nie znać, ale w połączeniu z obrazem szybko powinnaś zrozumieć, o co jej chodzi ;)
      Żeby pozbyć się tłuszczu potrzebny jest też rozrost mięśni, to idzie w parze, poza tym dzięki przybraniu masy mięśniowej mamy szybszy metabolizm i spalamy więcej kalorii w stanie spoczynku. Jillian jest dobra, bo łączy aktywność cardio spalającą tłuszcz z ćwiczeniami siłowymi, Chodakowska w sumie także, ale bardziej odpowiada mi jednak styl Jill.
      Musisz być wytrwała i systematyczna, wtedy każde zmiany w aktywności fizycznej przyniosą efekty - najważniejsze to się nie poddawać, przy 2kg możesz jeszcze nie widzieć różnicy w ciele, ale jak do tego przyjdą kolejne 2kg, nawet jeśli osiągnięte w wolnym tempie, różnica będzie już zauważalna :) Najważniejsze to być systematycznym i się nie poddawać, efekty przyjdą same.

      Usuń
    2. Tak się składa że to jeszcze nie matura. moi rówieśnicy z liceów owszem piszą, ale ja mam teraz praktyki hehe :D Mnie by nie wzieło na aktywność gdyby nie kompleksy, zgodne z prawdą zresztą :( A aktywność już jakąś rozpoczęłam w wieku 14 (szaleństwo) lat - dietka 1000kcal, gonienie po schodach pół h dziennie i tak przez 3 miesiące. Efektem schudłam nie wiem ile ale możliwe że z 15 kg (wcześniej się nie ważyłam, nie miałam wagi) i w końcu wyglądałam cywilizowanie, żadne jojo nie wróciło, a ja tą wagą mogłam się cieszyć kolejne lata, z małymi uskokami do 4 kg. Teraz chcę zaszaleć i pójść jeszcze poniżej to, ostatecznie, temu bardzo mi na tym zależy.
      Rzeczywiście rozprzestrzeniła jakoś tą aktywność przez Ewę i przez to odkrycie jednego domowego sposobu mogłam dojść do innych osób oferujących to samo ale lepiej. Jestem na 3 dniu Jillian i luzem rozumiem wszystko, nie wiem po co o tym pisałam xD (ostatnio wygrałam konkurs z ang 1 miejsce w szkole i nie żebym się chwaliła ale serio, nie tylko studenci muszą fajnie rozumieć angielski. w ogóle mam takie szczęscie, biorę teraz udział w tylu konkursach internetowych licząc że wygram, a jak wygrywam w szkolnym to nawet nagrody nie dadzą, tylko napisali 'gratulujemy' NO NAKICHALI NAM, poświęcam im godzinę a oni tak się odpłacają -_- to tak na marginesie ;p) Okropnie mnie bolą mięśnie, niby powinno być lepiej ale z dnia na dzień ćwiczy mi się gorzej, wszystko mnie irytuje, a jak teraz siedzę to rąk podnosić nie mogę, w końcu ciężarki się dały we znaki -_- Mięśnie przed każdym ćwiczeniem lekko pobolewają ale przeżywam to, przeżywam nawet niedomaganie w czasie niektórych ćwiczeń i brak siły by wykonać je 100% poprawnie (nie toleruję przegapiania powtórzeń albo bylejakiego wykonania) i irytuje się bo przy tych skrętach na podłodze po może 3 po prostu podnieść tułowia nie mogę chociażbym chciała -.- ( i robię przez to wolniej/źle). Do tego robię 6 minut z 'banish fat boost metabolism', takie wykopy na początku są. (pierwszego dnia miałam aż za dużo siły i teraz codzień chcę robić razem z tym, nie chcę obniżać poprzeczki) Chciałabym się pozbyć tłuszczu z nóg, od zawsze chciałam, zwłaszcza z ud - u góry jestem raczej spoko, a ciągle szukam idealnych ćwiczeń dla mnie. I w życiu nie chcę rozrostu mięśni, tych mięśni na udach dziękuję wystarczy.. czuje się czasem jakbym miała nogi jak kulturysta, też takie za duże -.- chcę tłuszcz spalić z tych ud, nawet mięśnie, cokolwiek by były szczupłe. Bo mięśni mam raczej sporo, 51kg mojej wagi to same mięśnie - tak mi z 2 msc temu pokazało jedno urządzenie przy pomiarach w szkole.
      A ustawać nie mam zamiaru, chcę byś absolutnie systematyczna - tylko boje się że nie będę w stanie przez bolące mięśnie pewnego dnia :(
      Jak zwykle się rozpisałam ;p

      Usuń
    3. Ach, to nie wiedziałam, od razu skojarzyło mi się z maturalnym luzem ;)
      Dieta 1000kcal nie jest za mądrym rozwiązaniem, o wiele lepsze jest po prostu racjonalne i zdrowe odżywianie w okolicach 1500-1600kcal.
      Gratuluję sukcesów w angielskim, cieszę się, że z Jillian Ci tak dobrze idzie ;) Zakwasy potrafią czasem dawać nawet chorą satysfakcję, trzeba tylko uważać, żeby nie pomylić zmęczenia mięśni z kontuzją, ale przy Jillian chyba takowe się rzadko zdarzają, choć niektórym wysiadają kolana.
      Banish Fat Boost Metabolism to bardzo fajny program, można się przy nim fajnie zmęczyć i spalić trochę kcal, a nie jest zbytnio monotonny jak dla mnie - bardzo go lubię :). A to, że przy Shredzie Ci coś nie wychodzi to się nie przejmuj, nikt nie robi na początku tych wszystkich ćwiczeń idealnie, ważne żebyś się nie poddawała i dawała z siebie 100%.
      Niestety, o miejscach, z których spalamy tłuszcz, nie my decydujemy, a nasz organizm ;) Nie bój się też ćwiczeń siłowych na nogi - żeby uda Ci się rozbudowały musiałabyś naprawdę mocno trenować i wyeliminować nadmiar tkanki tłuszczowej z organizmu. Póki masz jeszcze trochę tłuszczyku, bez obaw możesz zająć się budowaniem mięśni, bo one po prostu zastępują tkankę tłuszczową, a nogi robią się smuklejsze i ładniejsze - wiem po sobie, bo sama mam masywne uda, ale ćwiczenia siłowe w żaden sposób ich nie rozbudowały, a wręcz przeciwnie.
      A na zakwasy ponoć najlepsze są ćwiczenia ;) Nie zapominaj tylko i 1-3 dniach w tygodniu dla regeneracji mięśni, możesz wtedy spokojnie dać im odpocząć, byle by tylko potem wrócić do aktywności :)

      Usuń
    4. Chyba się na taką regenerację zanosi.. zobaczę jak będzie jutro ale dziś siatki z 2 wodami unieść nie mogłam, taką miałam niemoc w ramieniu, a potem wlokłam się z nią 3 metry za mamą dopóki się nie zlitowała i wzięła.. A jeszcze tydz temu dźwigałam pudełko z 6 litrami picia. Dzięki Tobie teraz trochę inaczej patrzę na to wszystko :) Lata temu wcinałam te 1000kcal i naprawdę pomogło, potem stopniowo zwiększałam o 100kcal na tydzień, bo za gwałtownie przyniosłoby jojo, którego na szczęście uniknęłam. Jakoś ostatnio przesadzałam z jedzeniem więc myślałam by to 'odrobić' z 1200kcal na przynajmniej miesiąc - i tak te tysiąc dziennie wychodzi mi praktycznie wcale (ha marzenie, częściej przesadzałam niż byłam mało głodna :/), zresztą jak mało jem to się zbyt słabo czuję przed ćwiczeniami a i małą rzecz więcej typu jabłko czy sok usprawiedliwiam tym że zaraz będę gonić. Ok to mogę zacząć 8 min butt z facetem w galotkach skoro się nie rozrosnę, jak go moja mama zobaczyła i jego wielki zad to się tak śmiała i przeraziła że mi też taki wyrośnie xD Abs również myślę że ma git, ale na nogi nie będę ryzykować bo jednej dziewczynie się z tego podobno rozbudowały.
      Niestety początek banish fat porzuciłam bo się czułam totalnie słaba, temu ta regeneracja.. Ostatnie 3 dni dosłownie mogłabym paść po ćwiczeniach w łóżko i z miejsca zasnąć, a zbierając ciężarki i szykując moje posłanie ćwiczeniowe schodziło mi 10 minut, takie miałam smętne ruchy na myśl że zaraz znowu będzie wycisk a ja najchętniej bym spała ;p
      W górach miałam problemy z kolanami, pod wieczór, po chodzeniu dosłownie nie mogłam ich rozprostować ani zginać, a po schodach (tam były strome schody gdzie nocowaliśmy ..) chodziłam jak kaleka i teraz też się czasem odzywa (dziś lewe) :/ ale to każdego dnia odzywa się mi coś innego, może przejdzie
      Liczę że po jutrzejszym dniu będę mieć więcej siły.. a może będę w stanie ćwiczyć i odpoczynek przeniesie się na weekend. No ale zanosi się mi na level 2 już niedługo.
      Dzięki bardzo i pozdrawiam :)

      Usuń
  57. Wiem, że ten post jest już bardzo stary. Ale u mnie Ewa Chodakowska jest bardzo na czasie, bo aktualnie z nią ćwiczę. Muszę przyznać, że masz rację z tym co o niej napisałaś - Ewa jest słodka jak cukierek i mało tłumaczy jak trzymać postawę w trakcie ćwiczeń, ale same ćwiczenia w sobie są naprawdę bardzo dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Twoją opinią, ćwiczenia same w sobie są bardzo dobre - sama Jillian wykonuje wiele podobnych - ale niestety merytoryczna strona treningów Ewki mocno kuleje moim zdaniem...

      Usuń
  58. zgadzam się z opinią w 100%! trochę jakbym czytała własne spostrzeżenia ;P Też wolę Jillian! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja też wolę Jilian :) Jest bardziej dla mnie motywująca :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Sama nie cwicze ani jednej ani drugiej ale jak zwykle razi mnie fakt porownywania nas z zagranica. Chyba jeszcze nigdy nie przeczytalam ze Chodakowska jest lepsza od jakiegos zagranicznego trenera, powinno sie ja moze porownac z Pania Mariola Ferenc, w sumie obie za duzo nie mowia, sa przesadnie mile itd, nie rozumiem dlaczego porownano ja z Jillian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj nie chodzi o porównywanie "nas" z zzagranicą. Zestawiłam ze sobą te dwie trenerki, ponieważ obserwując trendy - są to dwie najpopularniejsze wśród polskich internautek trenerki, nic poza tym. Po co miałabym porównywać Chodakowską z Ferenc, skoro z Ferenc obecnie prawie nikt nie ćwiczy, za to treningi Jillian są bardzo poszukiwane (co wnioskuję chociażby z haseł, po jakich ludzie znajdują w Google mojego bloga).

      Usuń
  61. Z Jillian zrobiłam dwa treningi i mi się nie nudziło, z Chodakowską ćwiczyłam raz i to nie cały program,bo wiało nudą i nawet nie czułam, że ćwiczę. A Z Jillian pierwsze 3 dni to wycisk i wszystko boli, człowiek czuje, że żyje ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do dzielenia się swoimi opiniami! :)Odpowiedzi na pytania zamieszczone w komentarzach będę zamieszczać pod tym samym postem!
Wszystkie reklamy oraz komentarze "zapraszające" będą usuwane.