14 kwietnia 2012

30 Day Shred - podsumowanie i efekty!

I oto skończyłam! Jeszcze miesiąc temu pisałam Wam o tym, że zaczynam program ćwiczeń 30 Day Shred autorstwa Jillian Michaels, a tutaj już "po" :) Pora na moje przemyślenia i najważniejsze... efekty!
Najpierw moja mała "recenzja" i własna opinia o shredzie. Jeśli Was to nie interesuje, możecie od razu przeskoczyć na koniec notki, gdzie piszę o efektach ;).

Przygotujcie się na epopeję odnośnie shreda ;)


Podczas 30 Day Shred nadal trzymałam się diety (może lepsze jest tutaj słowo "uważałam na jedzenie", bo żadnej konkretnej diety nie stosuję), po każdych ćwiczeniach (które wykonywałam na czczo, zaraz po obudzeniu - ponoć takie dają największego kopa metabolizmowi) brałam prysznic i masowałam uda, pośladki, brzuch i ramiona szczotą-zabójcą z Rossmanna, którą niedługo tu zaprezentuję oraz smarowałam ciało dość regularnie (poza ostatnimi 10 dniami) serum wyszczuplającym i serum do biustu Eveline. Tak więc  być może niektóre czynniki się zsumowały na osiągnięte efekty, ale jednak nie da się ukryć, że moim zdaniem, poza dietą, 85% sukcesu to kwestia shreda.

O programie: Program treningowy trwa 30 dni, z czego każde 10 przeznaczone jest na inny level (poziom). Teoretycznie nie powinno się w ciągu tych 30 dni zrobić ani dnia przerwy, ale czasami jest to niezależne od nas, choć dla chcącego nic trudnego - bardzo chciałam zrobić te 30 dni bez ani jednego dnia przerwy, ale jednak po świętach odwiedziliśmy na 2 dni mam-nadzieję-przyszłą-szwagierkę, a jako że ona mieszka w bloku, nie mogłam ryzykować, że sąsiadom z dołu tynk z sufitu odpadnie podczas gdy ja będę hopsać przy shredzie :P. Tak więc jeśli o mnie chodzi, cały cykl wykonałam z 1 dniem przerwy (z czego i tak jestem dumna, najgorsze było wstawanie ok. 5:45, aby poćwiczyć rano przed zajęciami rozpoczynającymi się o 8...).

Levele, jak łatwo wywnioskować, są 3 i każdy różni się od poprzedniego trochę wyższym poziomem trudności. Jednak "trudność" uznałabym za kwestię bardzo subiektywną, z tego co wiem, każdy inaczej ocenia poszczególne levele. Każda seria ćwiczeń składa się z 3 circuit (okrążeń?). Każdy circuit to 3 minuty ćwiczeń siłowych, 2 minuty cardio i 1 minuta abs, czyli ćwiczeń na brzuch. Każdy trening to w sumie 30min (rozgrzewka + 3 circuits + rozciąganie), jednak dla mnie po shredzie koniecznością był pysznic (pot naprawdę potrafi lać się ciurkiem), więc w sumie na trening i ogarnięcie się po nim potrzebowałam ok. 45-60min.

Jillian ćwiczy z dwiema innymi dziewczynami - Natalie i Anidą, Natalie wykonuje ćwiczenia na poziomie zaawansowanym, Anida - dla początkujących. Jilliam robi coś pomiędzy ;). I właśnie a propos samej Jilian - dużo nawija, motywuje i tłumaczy, co ja uważam za plus - podczas ćwiczeń mało co patrzę na ekran netbooka, głównie słucham jej instrukcji. Niektórzy ją uwielbiają, inni nienawidzą, ja raczej należę do grupy tych pierwszych ;). Mnie tam ona motywuje i naprawdę ją lubię.

Jeśli chodzi o ekwipunek, do każdego levelu potrzebujecie właściwie tylko hantli - Jilian zaleca hantle o wadze od ok. 1,5-2,5kg. Ja stosowałam 2kg, ale przed shredem już trochę ćwiczyłam mięśnie rąk. Poza tym bardzo przyda się mata, bo wiele ćwiczeń wykonujemy na leżąco. Od siebie dodam, że warto do ćwiczeń podejść serio i kupić też dobre ubrania - ja bardzo doceniłam wygodne adidasy (na boso raczej nie dałabym rady tego robić) oraz dobry, sportowy stanik. Mam rozmiar (a raczej miałam, o tym w efektach...) 75FF i mój biust potrzebował mocnego wsparcia ;). Na eBayu kupiłam genialny biustonosz sportowy Shock Absorber (niecałe 100zł z wysyłką, w sklepie stacjonarnym w Polsce te biustonosze kosztują ponad 200zł) i biust podczas ćwiczeń tkwi posłusznie na swoim miejscu, dla mnie to stanikowe objawienie.

A teraz już bardziej szczegółowo:
Level 1: Przyznałabym mu drugie miejsce pod względem trudności. Po pierwszym i drugim dniu miałam niemiłosierne zakwasy, ale potem już właściwie zniknęły i nie wracały. Najbardziej we znaki tutaj dawały mi się ramiona, na drugim miejscu uda. Po pierwszej serii ćwiczeń nie mogłam podnosić rąk do góry. Podczas tej serii na początku potrzebowałam dwóch kilkunasto-kilkudziesięcio sekundowych przerw, pod koniec dawałam sobie tylko jedną, 15-sekundową przerwę (po przysiadach z ciężarkami w circuit 1, przed pajacykami w części cardio - dla mnie zrobienie tego po sobie bez chwili przerwy wydaje się niemożliwe :P).

Level 2: Nienawidzę go :P. Nie wiem czemu, bardzo mnie ten level irytował, ale nadal dzielnie ćwiczyłam. Na początku potrzebowałam 2, nawet 3 krótkich przerw, pod koniec levelu robiłam 1-2 przerwy w czasie serii ćwiczeń. Dla mnie ten level był najtrudniejszy, a najbardziej znienawidzone ćwiczenie to "lunges" - nie mogłam koncentrować się na dobrym wykonywaniu ćwiczeń, bo traciłam równowagę, szczególnie przy wykroku do tyłu... Poza tym przy planku ślizgały mi się ręce i to też mnie zniechęcało.

Level 3: Dla mnie porównywalny do levelu 1. Nie wiem, czy naprawdę jest najłatwiejszy, czy to kwestia wyrobienia kondycji, ale od samego początku nie potrzebowałam ani chwili przerwy podczas wykonywania ćwiczeń. Jak dla mnie to chyba najfajniejszy level, chociaż zamieniłabym ostatnią serię abs na ostatnią serię abs z levelu 2 - jakoś mi ten boczny plank nie idzie... Poza tym przy ćwiczeniu kiedy "plankujemy" na hantlach znów miałam problem ze ślizgającymi się hantlami, co niestety nie pozwalało mi robić całości ćwiczenia na poziomie zaawansowanym...
Jako "ciekawostka" - nadal nie umiem robić "męskich" pompek! Czuję, że ręce mam silniejsze niż na początku, ale pompki mi nadal nie idą. Wiem, że wiele dziewczyn, które w ogóle męskich pompek nie umiały, uczyły się ich już pod koniec levelu 1. A ja nadal nie umiem i robię tylko damskie...

A teraz, skoro już napisałam wszystko, co miałam do napisania w kwestii "teorii", przejdźmy do "praktyki"... Efekty! Niesamowicie czekałam na końcowe mierzenie i naprawdę byłam niesamowicie ciekawa, ile centymetrów i gdzie zgubiłam... Zobaczcie same. Poniżej podaję różnicę wymiarów, czyli o ile centymetrów dana część ciała zmalała:

Biust: 3cm (z 75FF do 75DD... :<)
Talia: 2cm
Brzuch: 2cm
Biodra: 2cm
Udo: 2cm (i z tego cieszę się najbardziej!)
Ramię: 0,5cm
Waga: ok. 2-2,5kg
Obecnie nie mam do dyspozycji swojej ulubionej wagi cyfrowej, a jedynie "strzałkową", więc pomiar nie jest 100% pewny. Chudłam nadal mniej-więcej w swoim tempie, ok. 0,5kg/tydz.

Spodziewałam się odrobinę lepszych rezultatów, ale nie mogę narzekać. Niepotrzebnie chyba porównywałam się do wyników innych blogerek (niektóre amerykańskie twierdzą, że zgubiły nawet po 12cm w talii O.o). Każdy jednak chudnie w swoim tempie i jak dla mnie dobre i 2cm miesięcznie ;).

Poza tym zauważyłam też różnicę w wyglądzie mojego ciała. Niektóre fałdki zniknęły (szczególnie na plecach), wyrzeźbiły mi się ramiona (moje utrapienie...), no i... uda! Do tej pory nic nie sprawiało, żebym widziała róznicę w grubości moich ud, aż przyszła pora na shred... Wydaje mi się, że uda i pupa naprawdę mi zmalały :) Poza tym znacznie zmniejszył mi się cellulit (ale to może być zasługa szczoty-zabójcy z Rossmanna i serum Eveline).

Podsumowując, dla mnie ćwiczenia Jillian są objawieniem i dłuuugo zastanawiałam się, co zrobię ze sobą po shredzie. Na ratunek przyszedł trening Ripped in 30 jej autorstwa i od jutra mam zamiar wcielić go w życie :)

PS: Zdjęciami przed/po Was nie uraczę, na razie jednak jeszcze za bardzo się wstydzę ;) Może na sam koniec odchudzania odważę się opublikować zdjęcia sprzed i po.

65 komentarzy:

  1. Skoro pomaga to odchudzić uda i możliwe,że pozbyć się cellulitu ,to mogę spróbować.Tylko muszę kupić hantle i matę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jestem pod sporym wrażeniem, jak bardzo te ćwiczenia działają na uda ;)

      Usuń
  2. Ja jak skończyłam shreda i weszłam na wagę to mina mi zrzedła, bo schudłam tylko 2,7 kg, ale jak się zmierzyłam to się okazało, że w obwodach straciłam aż 27 cm i skóra się ujędrniła nieziemsko :D Dlatego też od poniedziałku lecę z Ripped in 30 :D
    Gratuluję ukończenia shreda i osiągniętych efektów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, 27cm?! Podziwiam! Ja właśnie liczyłam jednak na trochę większe różnice w centymetrach, ale cieszę się z każdego sukcesu :) A robiłaś coś poza shredem? :>

      Usuń
    2. Ja z kolei liczyłam na większe spadki wagowe, bo co z tego, że kilka centymetrów zleciało jak wchodzę na wagę i nadal mi się te cyferki nie podobają :P Skończyłam shreda i zaczęłam ripped in 30 i 6 week 6 pack, ale niestety skatowałam sobie strasznie kolana - szczególnie lewe, które kiedyś miałam rozwalone i muszę na nie uważać. Dlatego też stwierdziłam, że będę jednak stopniowo przyzwyczajać organizm do zwiększonej dawki ruchu i póki co odpuszczam 6 week 6 pack i zamierzam od jutra od początku zacząć Ripped in 30 :) Także następne 4 tygodnie ćwiczeń już zaplanowane :)

      Usuń
    3. Najlepiej się nie przeforsowywać, lepiej dłużej i spokojniej, niż krócej, ale z kontuzjami ;) Powodzenia!

      Usuń
  3. Co do trudności levelów, to wydaje mi się, że to zależy od tego jakie mięśnie ma się już wyrobione i jak bardzo. Dla mnie w każdym etapie były i killery i bardzo łatwe ćwiczenia.
    Gratuluje ukończenia, sama wiem jakie to trudne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli chcesz wyszczupleć w talii - polecam hula hoop :)
    i gratuluję ukończenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na talii akurat aż tak mi nie zależy, jestem z niej całkiem zadowolona :) Hula mam i kręciłam przez jakiś miesiąc, obecnie brakuje mi na to czasu - wolę ten czas poświęcić na ćwiczenia modelujące całe ciało ;)

      Usuń
  5. Najtrudniej jest chyba zmusić się do pierwszego treningu :) W tamtym roku robiłam 8minutówki z panem w trykocie, więcej się ośmiałam niż natrenowałam.
    Można ten trening obejrzeć gdzieś w internecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jak już się zacznie, to potem jakoś samo idzie ;) Level 1 shreda jest na youtube (http://www.youtube.com/watch?v=1Pc-NizMgg8), a wszystkie znajdziesz na chomiku.

      Usuń
  6. a ja chciałam zapytać o stanik sportowy :D Mój biust to 65G i od dawna szukam dobrego stanika sportowego. Słyszałam o Shock Absorberze bardzo skrajnie opinie, dlatego bałam się go zamówić. U Ciebie się sprawdził i to już mnie zachęca, tylko jak myślisz będzie dobry też dla kogoś z mniejszym obwodem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi doradzić, no bo jednak mogę mówić tylko tyle, co wiem ze swojego doświadczenia. Jednak ja słyszałam o tym staniku raczej same superlatywy i uważam, że osoby z mniejszym obwodem też powinny być zadowolone. Jeśli chciałabyś go zamówić z eBaya, wybierz się najpierw do jakiegoś sklepu stacjonarnego i poprzymierzaj - po pierwsze upewnisz się do rozmiaru, po drugie możesz trochę poskakać w przebieralni i zobaczysz czy to jest coś, co Cię satysfakcjonuje ;) Dobre opinie słyszałam też o biustonoszach Panache (sama mam jeden nie-sportowy i jest genialny), więc możesz poszukać też tej marki. Ale innych raczej nie polecam.

      Usuń
  7. a myślałaś żeby teraz przejść na Body Revolution też Jillian ? :) Ja od jutra zaczynam bo dzisiaj nie mam już siły, tak sie nachodziłam :) Jeśli chciałabyś to mam linka do ściągnięcia Body Revolution , program na 90 dni + dieta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam też nad tym programem, ale jakoś do mnie w 100% nie przemawia. Poza tym na pewno nie stosowałabym się do diety Jilian, bo to nie dla mnie, wolę własne "kombinacje". Na razie zdecydowałam się na Ripped in 30, BR najwyżej zacznę ćwiczyć jako kolejną serię :)

      Usuń
    2. mogłabyś podać linka do body revolution?? bede bardzo wdzieczna:))

      Usuń
    3. Ja nie posiadam, ale poszukaj na Chomiku ;)

      Usuń
  8. Gratuluję! I podziwiam za treningi o świcie :) Efekty masz naprawdę bardzo zadowalające!

    Ja też nadal ćwiczę Shreda, ale w mocno zmodyfikowanej wersji - przeplatam ze sobą filmiki, zamiast ćwiczyć przez kolejnych 10 dni jeden i ten sam. Tym sposobem 30 Day Shred trwa już 60 dni :P Efekty również widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te "30" dni to taki wabik dla niecierpliwych moim zdaniem :P Teraz zaczęłam program Ripped in 30 i wiem, że na pewno będę go robiła dłużej niż 30 dni, po prostu tak, jak mi będzie pasowało. Akurat w tym przypadku przedłużanie to na pewno nie problem, gorzej by było w drugą stronę :) Powodzenia!

      Usuń
  9. Świetny post! Przede wszystkim dzięki za namiary na biustonosz. Mam podobny rozmiar i nic nie mogłam sensownego trafić. A co do ćwiczeń to je mam, ale jeszcze się nie odważyłam ;) Na razie robię same kardio, żeby się przygotować i nie zabić przy siłowych :P Kiedyś bardzo lubiłam ćwiczyć z Cindy Crawford i widziałam świetne efekty, a ćwiczenia nie były jakieś skomplikowane. Szkoda, że całą serię mam na VHS.
    No i jeszcze rozwiałaś moje wątpliwości co do ćwiczeń rano ;) Z reguły trenowałam po pracy, ale wolę chyba przed ;) Wieczorem już mi się nic nie chce :P I chyba przyszła pora, żeby odkurzyć szczotę z Rossmana!
    Dzięki jeszcze raz i gratuluję osiągnięć :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, cieszę się, że się przydał :)
      Heh, kasety z ćwiczeniami Cindy też miałam! Ćwiczyłam do nich jeszcze jako dzieciak z podstawówki, kiedy chodziłam do dietetyka. Efekty były, to fakt :) Myślę, że jest jeszcze szansa znaleźć te video na internecie, tylko trzeba mocno poszperać.
      Co do pory ćwiczeń - są "za" i "przeciw" odnośnie każdej pory, ale jednak na mnie podziałały 2 argumenty - jak "odwalę" to rano to będę mieć z głowy, bo wiem, że wieczorem by było 1000 powodów, by zrezygnować. Poza tym te ćwiczenia jednak rozkręcają metabolizm, więc trochę mija się z celem zaraz potem pójść spać, skoro podczas snu nasz metabolizm spada na łeb na szyję ;).
      Powodzenia i dziękuję!

      Usuń
  10. Fajnie, że wytrwałaś i tak dobrze Ci idzie :) Nie ważne cm i kg, ale samopoczucie i fakt, że jesteś konsekwentna. No i wiem jakie to przyjemne uczucie poczuć się chociaż minimalnie lepiej w swoim ciele :)

    Gratuluję ;-*

    OdpowiedzUsuń
  11. No jestem pod wrażeniem ;) Oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dzis zaczelam 2 level i stwierdzilam ze jak dla mnie to jakis koszmar! :P Cwiczenia sa dla mnie trudniejsze i bardziej meczace, do tego moglabym powiedziec ze niektore sa dziwne :P(?) no i troche problemow mialam z cwiczeniami, bo cwicze w skarpetkach na kocu i sie slizgalam strasznie przy tych roznych podskokach i wykopach nogami :/ wiec troche bede sie meczyc i technicznie i fizycznie chyba z tym levelem.. a na 1 troche narzekalam, ale polubilam i juz tesknie za nim :P strasznie jestem ciekawa swoich efektow! ale jak dla mnie to i tak wyczyn zmusic sie do cwiczen - czego nie znosilam - no i cwiczyc tak codzien ;) wiec jak ukoncze to i tak dumna z siebie bede :P a Twoje efekty uwazam za znaczace jak na miesiac cwiczen, Gratulacje wytrwalosci i powodzenia dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie level 2 to też była katorga... A na kocu w samych skarpetkach to już bym w ogóle przeklinała na czym świat stoi, podziwiam, że dajesz w ogóle radę ćwiczyć w ten sposób :D Trzymam kciuki i życzę powodzenia, pochwal się efektami jak skończysz! :)

      Usuń
  13. Ja też szczerze nie znoszę levelu 2. O ile z ćwiczeniem levelu 1 nie miałam problemów i zrobiłam tylko 1 dzień przerwy z prostej przyczyny - wróciłam do domu późno i padłam z miejsca na łóżko :D O tyle level 2 ciągnę już 2 tygodnie i robiłam aż 6 dni przerwy... Nie jestem z tego dumna, ale ten level wybitnie mnie zniechęca, poza tym ćwiczyłam z home made video jakiejś laski na YT, która tylko pokazuje ćwiczenia, więc bardzo brakowało mi motywującej gadki Jilian...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście przerw nie robiłam, ale nie da się ukryć, że level 2 jest po prostu okropny :P Choć czytałam, że u niektórych to był ulubiony ;) A motywująca gadka Jillian mi bardzo pomagała, w ogole ja shreda bardziej słuchałam niż "oglądałam" podczas ćwiczeń ;)

      Usuń
  14. Fajny program, ale jak dla mnie lepsze jest po prostu bieganie. Długo chodziłam na siłownie, jezdziłam na rowerze itp. ale nic nie dało mi takich efektów jak własnie bieganie. Wystarczy kupić buty biegowe, które niestety są niezbędne. A teraz zakupiłam jeszcze sobie pulsometr. Mój chłopak, który zajmuje się treningami ułożył mi plan dokładnie ile mam biegać w jakim tętnie, kiedy przyspieszać, kiedy zwalniać. Biegam 3 maxymalnie 4 razy w tygodniu po około 30 - 40 minut i efekty są rewelacyjne :) naprawdę polecam się na tym zaqstanowić :)

    Nie bez powodu bieganie zostało ogłoszone najbardziej efektywnym treningiem :)

    Pozdrawiam, życzę wyrtrwałości i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Myślałam dużo nad bieganiem, ale jednak nie mogę się przemóc... Może kiedyś ;)
      U mnie te ćwiczenia dają efekty (teraz robię Ripped in 30 i efekty są jeszcze lepsze), a plusem zdecydowanie jest to, że nie muszę wychodzić z domu - deszcz na pewno zniechęcił by mnie do biegania, a przy ćwiczeniach w domu nie ma szans na wymówkę ;)

      Usuń
  15. Też chciałabym zacząć ćwiczyć, wydawało mi się że u siebie zamieszczałaś linki do filmików ? Możliwe, że mi się przywidziało, bo teraz znależć nie mogę :-( Podziwiam za wytrwałość i pozytywnie zazdroszczę wyników :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz sobie w googla "30 day shred" i bodajże czwarty link od góry to droga na chomika gdzie są wszystkie filmy:)

      Usuń
    2. Szukałam na chomiku, ale nie mam na tyle transferu - musiałabym kupić, co o tyle jest problemem, że nie mieszkam w Polsce. Chyba po prostu kupię DVD na E-bayu.

      Usuń
    3. Jeżeli chcesz, to mogę podesłać Ci je mailem ^^

      Usuń
    4. Eallie - dziękuję, ale już zdążyłam kupić DVD za jakieś grosze :-) Właśnie czekam aż doczłapie do mnie pocztą :-)

      Usuń
    5. To powodzenia i wytrwałości życzę ^^

      Usuń
  16. A ja dzisiaj zaczęłam, właśnie sobie schnę po prysznicu. Nie mam hantli niestety, ale sprawdziło się to, co podejrzewała mama - przy takim braku kondycji fizycznych ciężar własnych rąk wystarcza. Naprawdę. Poza tym ćwiczę sobie na boso, a zamiast maty mam kocyk^^

    Co ciekawe, byłam święcie pewna, że za nic na świecie nie zwlokę się z łóżka o 6 rano żeby poćwiczyć (wieczorem odpada, tak jak pisały dziewczyny znajdzie się milion powodów żeby odpuścić) i że w ogóle będzie mi się po tym cokolwiek chciało, a praca wzywa. A tu ZONK - mam wrażenie jakby mi ktoś podpiął dodatkowy akumulatorek^^
    Dzięki za namiar na biustonosz, faktycznie bez dobrej amortyzacji się nie obędzie.

    Gratuluję Ci wytrwałości. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Shred motywuje, masz takie poczucie obowiązku i motywacji, co pozwala zwlec się z łóżka ;) Życzę powodzenia i wytrwałości! Pochwal się później efektami :)

      Usuń
    2. Nie dziękuję, żeby nie zapeszać. Po dwóch dniach ledwo chodzę (poranny shred a potem 8 godzin stania non stop nie są dobrym połączeniem) ale staram się nie odpuszczać. Pochwalę się chętnie jeśli tylko jakieś efekty będą:)

      Usuń
  17. ooooo :D po przeczytaniu stwierdziłam, że spróbuję! :)
    miałaś taki sam rozmiar biustu jaki mam ja, liczę na to, że mi też piersi się zmniejszą, bo mam ładny, mniejszy stanik ;D hehehe poza tym naprawdę przyda się zgubienie paru cm tu i tam :)
    gratuluję wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile minut stwa jeden level? 10 czy 30? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dziewczyny a ma może któraś z was link do body revolution???? bo nie moge tego nigdzie znalezc...bylabym bardzo wdzieczna:) Niedlugo koncze 30 day shred i chcialabym zaczac te cwiczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja zawsze myślałam, że to brzuch jest moim problemem, ale według moich znajomych, sa to moje uda... czas wziąć się za siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ev. Miałam napisać Ci maila, żeby pochwalić się moimi efektami, ale najpierw zapomniałam, a potem zużyłam internet. W każdym razie, jeśli jesteś ciekawa, to pozostaje mi tylko zaprosić Cię na mojego nowego posta (w blogu Okiem Ewy i Natalii). Bo mam się czym chwalić! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie widzę tego posta, ale rozumiem, że niedługo powinien się pojawić. Wtedy zaraz pędzę podziwiać efekty i już teraz gratuluję! :)

      Usuń
  22. ja dopiero zaczynam, ale mam nadzieję, że wytrzymam i efekty będą widoczne gołym okiem :):)
    powodzenia dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jillian jest moją super koleżanką od 3 miesięcy - zawsze mnie pochwali i jest zadowolona! Anita jest też extra, bardzo starannie wykonuje ćwiczenia, ale Natalia to niezła ściemniara! Nie uważasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, mało który komentarz mnie tak rozbawił :D Też nie wiem czemu pałam większą sympatią do Anity, niż Natalie, ale i tak lubię ich całe trio ;) Choć od czasu mojego shredowania minęło parę dobrych miesięcy, dziewczyny nadal przewijają się w różnych treningach Jillian.

      Usuń
  24. hej! czy do tych cwiczen potrzbne jest dużo miejsca w pokoju? robiłam ostatnio brazil butt lift i trochę lipa bo te ćwiczenia wymagają trochę przestrzeni.jak jest z 30 day?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem niewiele. Oczywiście, że troszkę miejsca trzeba, ale wydaje mi się, że potrzebujesz ok 2m pola do manewru - żeby móc się położyć wygodnie na podłodze i rozłożyć ramiona na boki, również żeby móc zrobić jakieś 2-3 kroki w przód, tył i na boki. Tyle powinno wystarczyć.

      Usuń
  25. przeczytałam oprócz tego postu również porównanie treningów Jillian i Ewy, bardzo mi się ten tekst spodobał, również uważam, że Ewa na płycie nie motywuje i mi się ta płyta po prostu nudzi... ale udało Ci się skutecznie zachęcić mnie do rozpoczęcia treningów z Jillian, dzisiaj startuję z tym "shredem" :) dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i cieszę się, że posty się spodobały :) No i szalenie się cieszę, że zachęciłam Cię do ćwiczeń! To chyba najlepsze, co może się wziązać z publikowaniem tego typu postów :) Powodzenia i również pozdrawiam!

      Usuń
  26. mam pytanko :)
    przechodząc do 2 poziomu należy wykonywać również 1 i 2 czy tylko 2?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, każdy level wykonujemy przez 10 dni, po kolei - 10 dni level 1, 10 dni level 2, 10 dni level 3. Przez każdy okres 10-cio dniowy wykonujemy tylko jeden zestaw ćwiczeń ;)

      Usuń
    2. OK, dziękuję bardzo za odpowiedź :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Nie ma za co, życzę powodzenia i również pozdrawiam :)

      Usuń
  27. Jeżeli po 30 dniach schudlas dwa kilogramy,a przy okazji nabralas masy mięśniowej, to jest to sukces. Podobnie jest z tymi obwodami, tłuszcz na pewno znikł w dużej ilosci, jednak na jego miejsce wskoczyły mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. sobie zrobię 24 days shred :D dzięki za ten wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre i 24 :D Powodzenia i nie ma za co :)

      Usuń
  29. Ja właśnie zaczęłam przygodę z 30 day shred. Wcześniej przez miesiąc ćwiczyłam z Mel B(wyzwanie z Tablicy Motywacji na Facebook). Po pierwszym treningu z Jillian mam spore zakwasy ud, jednak oprócz treningu w domu zafundowałam sobie jeszcze rower, a wieczorem jogging, więc może to kwestia dużej dawki ruchu. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do dzielenia się swoimi opiniami! :)Odpowiedzi na pytania zamieszczone w komentarzach będę zamieszczać pod tym samym postem!
Wszystkie reklamy oraz komentarze "zapraszające" będą usuwane.