25 września 2012

Projekt denko - czas start! Czyli do końca roku 2012 rozprawiamy się z zalegającymi kosmetykami.

Ostatnio na blogu coraz częściej pojawiają się moje deklaracje... A to oszczędzanie, a to odchudzanie... Nie ukrywam, że jednak coś w tych deklaracjach jest, bo po tym, jak ogłoszę coś oficjalnie na blogu, łatwiej i pilniej przestrzegam tego na codzień.

Stwierdziłam, że teraz przyszedł czas na projekt denko, który niejako wiąże się z oszczędzaniem. Od jakiegoś czasu odczuwam spory przesyt kosmetyczny, ale niestety niekoniecznie idzie to w parze z nie-kupowaniem kolejnych produktów, choć fakt, robię to rzadziej i rozsądniej. Nie mam ich jakichś chorych ilości, ale są wyjątki - obecnie mam napoczęte 3 podkłady - jeden niemal nówka, który w lecie był dla mnie za jasny, drugi w użyciu, a trzeci na wykończeniu, no ale jednak ciągle nie zużyty. Tusze do rzęs... masakra! Mam ich 6! Jeden w użyciu i na wzglednym wykończeniu, ale średnio go lubię, drugiego używam, bo jest dość dobry, a kupiłam go, bo był mega tani, dwa kolejne okazały się totalnymi niewypałami i właściwie powinnam je wywalić (chociaż tyle, że jeden był gratisem, a drugi dodatkiem do gazety), jeszcze jeden dostałam w prezencie od koleżanki i chciałam od razu wypróbować, a jeszcze jeden leży grzecznie nieotwarty w pudełku z zapasami i czeka na swoją kolej (Max Factor 2000kcal kupiony za 10zł w SP)... Dla mnie to brzmi jak horror, bo dawniej NIGDY nie zdarzyło mi się mieć otwartych więcej niż jeden tusz do rzęs... Podkładów zresztą też...

Podobnie jest z balsamami do ust, błyszczykami, szminkami, lakierami, odżywkami do paznokci... Wiem, że kilka otwartych błyszczyków to niemal standard, ale ja przeważnie używam max 2 sztuk naprawdę regularnie, a po resztę sięgam sporadycznie. Lakiery do paznokci też mają swój termin ważności i nie ma sensu kupowania kolejnych, tym bardziej, że mam już chyba wszystkie kolory tęczy.

Przyszedł więc czas wielkiego denkowania. Trochę nie mogę się doczekać zużywania, bo lubię wyrzucać puste opakowania i kupować w zamian coś nowego, taki mały bzium. Z niektórymi produktami powinno pójść łatwo, bo używam ich na bieżąco i je lubię (odżywki do paznokci, kremy do rąk, balsamy do ust), ale np. z tuszami czy lakierami do paznokci może pójść już dużo gorzej... Obecnie i tak systematycznie denkuję kremy do rąk, peelingi i balsamy do ciała, nie kupując nowych bez potrzeby, z czego jestem dumna. Chcę to pociągnąć dalej.

Dlatego też oznajmiam, że do końca roku nie kupię sobie czysto zachciankowych produktów. Wyjątki następują, gdy:

a) Skończą mi się dane produkty;
b) Mam pozwoleństwo na zakup jakiegoś kosmetyku kolorowego ze względu na kolejne zrzucone 2,5kg;
c) Zatwierdzą mi się pieniądze na iHerbie i będę mogła złożyć zamówienie z pieniędzy zgromadzonych w programie rewards (muszę zrobić to najpóźniej w grudniu, bo inaczej kasa przepadnie)
d) Gdy w którejś z limitowanych edycji Essence pojawi się naprawdę kosmetyk-marzenie.

Mam nadzieję wytrwać w tym postanowieniu do końca roku 2012. Mój portfel i kosmetyczka będą mi za to wdzięczne, a mnie być może uda się zaoszczędzić conieco na urządzanie mieszkania.

Jeśli któraś z Was chce się przyłączyć do wspólnego denkowania, serdecznie zapraszam! W grupie zawsze raźniej :)


Jeśli checie, możecie dodać na swoich blogach banner akcji i napisać na ten temat notkę, wtedy jest szansa na to, że będzie nas więcej, a wiadomo, w grupie siła :).

 PS: U góry bloga zrobiłam, gdzie wypisałam aktualnie "denkowane" produkty i będę je systematycznie wykreślać z listy :).

66 komentarzy:

  1. Powodzenia:) Pokaż nam jeszcze co zamierzasz zdenkować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Właśnie na to wpadłam, ale obecnie nie mam przy sobie większości kosmetyków, bo jestem u Lubego. Zamierzam jednak zrobić spis "na sucho" i opublikować go na jednej z podstron, a jak czas pozwoli, dodam zdjęcia ;)

      Usuń
  2. Powodzenia! Ja też właśnie denkuję i nawet to wychodzi :D Nie dałam rady tylko z szamponem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem! Ja akurat z szamponami i żelami pod prysznic nie mam żadnego problemu, bo tych nigdy nie kupuję na zapas ;)

      Usuń
  3. zacne :] ja mam w zamiarze przeprowadzić MWGA! wyprzedaż :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprzedaż też mi się przyda, mam kilka kosmetyków na zbyciu, w tym prawie-nówki. Muszę się tylko ogarnąć i obfocić to i owo... To samo czeka sporo z moich ubrań, ale z tym jest jeszcze więcej zachodu...

      Usuń
  4. Powodzenia! Chętnie się przyłącze do postanowienia, bo mam tak zatrważające ilości otwartej kolorówki, że szok! Także spróbuję do końca roku tak jak Ty używać rzeczy na bieżąco i nie spełniać głupich zachcianek, póki nie wykończę produktów z danego typu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i powodzenia też dla Ciebie! :) Zapraszam do denkowania, w grupie zawsze raźniej. Mnie moja kolorówka też powoli zaczęła przerażać...

      Usuń
  5. Trzymam kciuki. Ja też denkuję. U mnie dotyczy to też tuszów (7), żelów do twarzy, peelingów, masek wszelakich, balsamów do ciała, kremów ehhh... o lakierach nie wspomina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i powodzenia dla Ciebie! Ja na szczęście z nadmiarem pielęgnacji powoli się uporałam i jest naprawdę dobrze. Gorzej z kolorówką i produktami do ust/paznokci...

      Usuń
  6. z chęcią się przyłączę, bo ostatnio więcej rzeczy pojawia siew mojej kosmetyczce niż z niej znika. oj, będziemy denkować. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) Walczymy więc razem ;)

      Usuń
  7. Tak bym się chciała przyłączyć do tej akcji, ale nie dam rady chyba w niej wytrwać :);p z niektórymi produktami okej jakoś mogę się powstrzymać od zakupu ale z większością nie- mówię sobie nie kupuj nowych kosmetyków masz w domu dużo i się zmarnują ale zaraz wchodzi nowa gazetka albo okazja albo jakaś nowość czy limitka i nie mogę się powstrzymać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście kompulsywne kupowanie to coś, na czym jesteśmy w stanie zapanować, choć z pewnością jest to trudne. Dlatego też zorganizowałam tą akcję, żeby w końcu zawalczyć ze swoimi zachciankami ;)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki:) Też chętnie się dołączę, może też zrobisz jakiś baner akcji to sobie wkleimy na blogi ;)
    Lubię takie akcje motywują mnie do działania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to nie wpadłam, ale pomyślę nad banerem :) Powodzenia i dziękuję!

      Usuń
    2. Super:) Muszę przejrzeć szafkę i nominować kosmetyki do zużycia:)

      Usuń
  9. heh, ja pokażę denko wakacyjne i następne też dopiero na koniec roku. Ale u mnie to głównie pielęgnacja, kolorówka to jakoś starcza na wieeeki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pielęgnacją nie mam zbyt dużych problemów, bo po prostu nie robię w tej kwestii zapasów ;) Gorzej właśnie z kolorówką, wpadłam w dość spory wir zakupów w tym roku i muszę nad tym zapanować.

      Usuń
  10. Ja już od dłuższego czasu staram się po prostu, żeby na koniec miesiąca było więcej na minusie (zużyte, oddane, sprzedane) niż na plusie (kupione, do recenzji, wygrane, prezenty...) i w sierpniu chyba pierwszy raz się udało :P
    We wrześniu też powinno być OK, chyba, że dostanę jakąś paczkę niespodziankę... Na razie zużywam jak mogę ;)
    Tyle, że ja mam mnóstwo zapasów wszystkiego i nie nadążam ze zużywaniem czy pozbywaniem się w inny sposób... Zaczynam się powoli wstydzić swoich ilości -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też na pewno dobry patent i staram się go przestrzegać, ale jednak zużywanie kolorówki idzie mi na tyle mozolnie, że muszę zastosować "drastyczniejsze" środki, bo tak to wymówka się zawsze znajdzie. Poza tym w przyszłym roku mam zamiar lecieć bardziej w jakość, a nie ilość ;).
      Dla mnie żenująca jest ilość otwartych tuszy, bo po prostu wcześniej całkowicie wystarczyła mi 1 tubka, a teraz mam otwartych 6 tuszy i żaden tak naprawdę nie zachwyca... Straszne :P

      Usuń
    2. Powiem Ci tak - tuszy mam więcej, a to i tak nie jest duży problem w porównaniu do innych zapasów... Głównie w pielęgnacji... Szamponów, balsamów do ciała, kosmetyków do kąpieli mam na hektolitry -.-

      Usuń
    3. Ok, czuję się pocieszona :D Ja na szczęście pielęgnacji nie gromadzę, miałam przez pewien moment problem z masłami do ciała, ale nadgoniłam sprawę i jest dobrze. Muszę wykończyć jeszcze tylko 1 specyfik antycellulitowy i pielęgnacyjnie wyjdę całkowicie na prostą :D

      Usuń
    4. Brzmisz dla mnie tak abstrakcyjnie, jakbyś pisała po chińsku :D

      Usuń
    5. Chociaż tym mogę się poszczycić :D

      Usuń
  11. Ja na szczęście nie jestem typem chomika, zawsze mam jeden tusz itd, dubluję tylko kosmetyki w różnych kolorach, co wydaje mi się logiczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam przez baaardzo długi okres czasu, a potem zostałam blogerką i dostałam duże stypendium :D Chociaż tyle, że dawniej kupowałam tusze po 30-40zł, a teraz mam ich kilka, ale po 10zł... No i cóż, zdecydowanie wolałam tamtą opcję :P Dlatego też dążę do tego, żeby to zmienić!

      Usuń
  12. Ja również od jakiegoś czasu chce pozbyć się kosmetyków mało używanych, nielubianych i je zdenkować. To co się u mnie nie sprawdziło sprzedałam, natomiast pozostałe kosmetyki pielęgnacyjne zgromadziłam w koszyczku na oknie i używanie ich idzie mi łatwiej przez to, że są na widoku:) Z kolorówką zawsze idzie gorzej i wolniej.. niestety.Ale trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i też życzę powodzenia :) Mnie denkowanie od jakiegoś czasu idzie coraz lepiej, ale jednak ciągle mam mnóstwo niepotrzebnie zdublowanych kosmetyków i muszę z tym zawalczyć. Poza tym muszę się w końcu ogarnąć i sprzedać to, co mi nie służy. Jakoś na początku października spróbuję zorganizować jakąś wyprzedaż blogową :)

      Usuń
  13. a nie lepiej to denko gdzieś na pasku bocznym napisać bez zakładki? :)

    powodzenia! ja na razie pomyślę... nie wiem czemu, ale takie posty jak ten Twój zawsze wzbudzają we mnie wyrzuty sumienia, że tego czy tamtego mam zbyt dużo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam bannerek na pasku bocznym i go podlinkowałam, ale w sumie wolę też mieć dostęp do tej podstrony z paska górnego ;)
      I dziękuję :) Na mnie wiele projektów denko też tak działa, że potem sobie pluję w brodę, ale koniec końców przynosi to więcej korzyści niż szkód, zdecydowanie ;) Ale to nie oznacza, że każda z nas ma czegoś za dużo! ;)

      Usuń
  14. trzymam kciuki, będę pod wrażeniem jak do końca roku wykończysz 3 tusze, bo mi jeden starcza na prawie pół roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Cóż, na wykończenie 3 tuszy nie liczę za bardzo, ale chcę je po prostu zużywać sukcesywnie, jak się uda z choć jednym, dwoma, to będę szczęśliwa ;) Ale coś czuję, że 2 polecą po prostu do kosza, bo mi nie odpowiadają... Ale mnie też jeden starcza na bardzo długo :P

      Usuń
  15. Hmm... Muszę to przemyśleć. Dobra akcja.
    Pędzę zerknąć, co też masz zamiar zdenkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się przyłączysz, daj znać :) I na zaś życzę powodzenia! ;)

      Usuń
  16. Ja bym się przyłączyła, ale najpierw zrobię zapasy z racji świetnych promocji w Rossmannie :D zresztą ja mało kupuję ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio do Rossmanna zupełnie nie po drodze, na szczęście :D Nawet nie jestem na bieżąco z promocjami, więc nie ma mnie co kusić, uff ;) Ale oczywiście możesz się przyłączyć po zrobieniu zapasów, jak najbardziej ;)

      Usuń
  17. Ja co prawda bloga nie prowadzę (jeszcze :P), ale i tak się przyłączę :)
    Podkład jeden + kilka próbek minerałów, tusz jeden,pomadki zamierzam wydenkować dwie do końca roku, błyszczyki mam dwa, jeden w połowie, więc problemu nie będzie.
    Z pielęgnacji najbardziej zależy mi na skończeniu ogromnej butli toniku złuszczającego z Clinique, którego mam jeszcze ponad 200ml, a diabeł wydajny jest. Balsamy i olejki do ciała zużywam na bieżąco, to mnie nie stresuje.
    Poza tym chciałabym przynajmniej ujrzeć dno w moim ulubionym cieniu z Inglota, może się udać :)
    Więcej grzechów nie pamiętam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam :) Widzę, że u Ciebie nie jest tak źle, dość racjonalne ilości i podejście :) Powodzenia!

      Usuń
  18. Ja też uwielbiam kończyć kosmetyki... ale ciężko mi to idzie bo lubie kupować nowe bardziej. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taki problem, dlatego stwierdziłam, że przemęczę te 3 miesiące, a potem będę mogła z czystym sumieniem kupić sobie to lub tamto :D

      Usuń
  19. Ja też wszystkiego mam sporo :) Co ciekawe szybciej zdarza mi się zużyć nowe produkty, niż to co mam od jakiegoś czasu :) Prawdopodobnie niektóre rzeczy trafią do kosza. Ostatnio zrobiłam przegląd tuszy do rzęs. Sprawdziłam na blogu, kiedy który tusz mniej więcej kupiłam lub dostałam i skoro minęło już 6 miesięcy to bez żalu się ich pozbyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też fakt, że łatwiej się zużywa nowe produkty... Po prostu chyba bardziej je lubimy przeważnie, a coś, co nas nie zachwyca ciągle odkładamy na potem...
      Ja nie mam serca wyrzucać kosmetyków, nawet jeśli mam je długo otwarte - uważam, że jeśli działanie nadal mają w porządku, nie zmieniły zapachu, koloru, konsystencji, to mogę ich używać. Ale chyba jednak wyrzucę 2-3 tusze i zostawię sobie 2-3, które naprawdę używam, bo tak to tylko leżą i powodują wyrzuty sumienia...

      Usuń
  20. Świetna akcja chętnie się przyłączę : ) Zdecydowanie najciężej zużywać mi kolorówkę oraz balsamy do ciała , z szamponami czy żelami nie mam najmniejszego problemu - te produkty akurat znikają w zastraszającym tempie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, zapraszam :) Ja na szczęście z balsamów do ciała się wyleczyłam i od jakiegoś czasu mam zawsze jeden, który używam do dna, zanim kupię kolejny ;) Ale kolorówka to już większy problem...

      Usuń
  21. ja mam chyba ok 9 podkładów w tym próbki po 5, 10 ml pora sie za to wszystko wziąć a nie tylko kupować następne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, 9 podkładów to faktycznie sporo. Chyba, że większość to próbki ;) Ja na szczęście podkładów kompulsywnie nie kupuję, przeważnie wystarcza mi jeden.

      Usuń
  22. Powodzenia:) ja już sobie dałam spokój z denkowaniem, tylko mnie to stresuje, a chcę żyć bezstresowo a co;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mnie na szczęście denkowanie (chyba) za bardzo nie stresuje, ale dobrze mi zrobi taka trzymiesięczna kontrola nad kosmetycznym stanem posiadania :) Chcę to zrobić raz, a dobrze, i potem już nie gromadzić takich zbędnych zapasów ;)

      Usuń
    2. Ech no właśnie plan genialny, tylko, czy potem się rzeczywiście uda wytrwać w niegromadzeniu;) ale faktycznie posiadanie kontroli nad zbiorami to mus być fajne uczucie;D

      Usuń
  23. powodzenia :) ja bardzo lubie czytac denka na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Postaram się więc zdawać raz po raz relacje z denkowania :)

      Usuń
  24. Ja też zabieram się ostro za denkowanie zapasów! To, co mam otwarte to jedno, staram się nie przesadzać, ale to co mam nagromadzone wystarczyłoby spokojnie na długi czas... Zaczęłam już od września, uzbierała mi się spora torba denek, którą niedługo zaprezentuję ;) A tymczasem w październiku zamierzam dołączyć do tego odwyk zakupowy :P Z maleńkim marginesem na zachcianki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście zapasów jako takich nie mam, poza 1 tuszem i 1 podkładem... Ale kosmetyków w użyciu mam zdecydowanie za dużo i trzeba to wykończyć ;)

      Usuń
  25. Wprawdzie nie jestem kosmetykoholiczką, czasem lubie je kupić, ale dwa masła do ciała w domu to już zaczęło być dla mnie za dużo. Denkuję również na potęgę teraz.Przy przeprowadzce przeraziłam się tymi wszystkimi mazidłami. Choć naprawdę nie mam tego tak wiele. Chyba półprodukty zajmują najwięcej miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tragedii też nie ma, ale kolorówka zaczęła mi się nieco wymykać spod kontroli...

      Usuń

Zapraszam serdecznie do dzielenia się swoimi opiniami! :)Odpowiedzi na pytania zamieszczone w komentarzach będę zamieszczać pod tym samym postem!
Wszystkie reklamy oraz komentarze "zapraszające" będą usuwane.