17 marca 2012

Odchudzanie: shreduję i ja + rezultaty dotychczasowej diety

Na sam początek małe info: w górnym pasku bloga utworzyłam jakiś czas temu dział "Odchudzanie", gdzie piszę o swoich postępach oraz zamieszczam tam linki do każdej notki dotyczącej tej tematyki.
Źródło: http://fit-and-slim.tumblr.com/
Najpierw chciałabym Wam napisać o moich dotychczasowych rezultatach. Stosuję się do zasad zamieszczonych w pierwszej notce na temat odchudzania, z kilkoma niewielkimi modyfikacjami - wyszło na to, że ziemniaków jednak nie jadam, poza tym ciemne pieczywo (białego nie jem w ogóle) jem tylko "od święta", raz na jakieś 2 tygodnie, a tak to wcinam wafle ryżowe i wasę. Na chwilę obecną wszystko prezentuje się tak:
  • 65 dni na diecie
  • 55 dni ćwiczeń (od 6.02.12r. ćwiczenia wykonywane codziennie (ok. 20min), różnego rodzaju ćwiczenia odchudzające, na brzuch, ramiona, uda). Dodatkowo przez większość lutego prawie codziennie kręciłam hula-hop przez 30min dziennie.
  • Chudnę systematycznie, ok. 0,5kg tygodniowo, choć ostatnio zdarzyło się i tak, że w tydzień spadło mi 1,5kg. Nie wiem, ile ważę dzisiaj, bo ważę się co środę, ale wygląda na to, że w tym okresie czasu schudłam 4,6kg.
  • Zmieniłam trochę swój cel - nadal za niezbędne minimum uznaję schudnąć w sumie 10kg (czyli prawie połowa za mną), ale jednak docelowo daję sobie czas nawet do października, jeśli będzie trzeba, aby w sumie schudnąć 15-20kg. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc teraz już raczej celuję w rozmiar 36 niż 38 ;). 
Źródło: http://fit-and-slim.tumblr.com/
Na początku bylam bardzo przeciwna ćwiczeniom, to znaczy doceniałam ich istotność w procesie odchudzania, ale nie miałam motywacji, aby je wykonywać. Jednakże zmusiłam się do niezbędnego minimum i codzienne poranne ćwiczenia (dosłownie 15-20min) weszły mi w nawyk i nie wyobrażam sobie dnia bez chociażby tej odrobiny wysiłku. Poza tym zauważyłam (i nie tylko ja), jak zmienia się moje ciało! W talii zniknęło mi 5cm, w innych miejscach trochę mniej, ale jednak centrymetry giną. Poza tym moje ciało stało się bardziej jędrne i kształtne, Luby nawet stwierdził, że uniósł mi się trochę biust... ;) Zauważyłam, ile dobrych rzeczy wysiłek fizyczny robi dla naszego ciała (i ducha, w końcu wytwarzane w czasie wysiłku endorfiny to radość w najczystszej postaci) i dlatego też od czwartku dzielnie i z ogromnym entuzjazmem wykonuję 30 day shred! :) Oczywiście o shredzie, jak pewnie większośc z Was dowiedziałam się z bloga Urbi, a następnie ze wszystkich kolejnych blogów dziewczyn, które poszły w jej ślady. Kiedy w końcu dotarł do mnie zamówiony przez ebaya sportowy stanik (Shock Absorber, naprawdę polecam, z moim sporym rozmiarem przy wszelkich podskokach NIC się nie rusza!), postanowiłam, że następnego dnia od razu rozpoczynam shreda. Z podekscytowania przed ćwiczeniami obudziłam się nawet przed budzikiem, bo już chciałam ćwiczyć :) Dzisiaj mija 3 dzień levelu 1, mam spore zakwasy, ale satysfakcję i motywację jeszcze większą i mam nadzieję że to mi nie minie. Tak więc po 13 kwietnia spodziewajcie się notki podsumowującej efekty (których to nie mogę się szalenie doczekać)! :)

28 komentarzy:

  1. Gratuluję sukcesów!
    Też chciałabym się wziąć ostro za odchudzanie, ale po porodzie niestety nie mogę tak szaleć... raz, że karmię piersią, więc diety odchudzające odpadają a dwa, że po cesarce nie mogę jeszcze ćwiczyć :( ale już ponad 10kg spadło po porodzie, zostało jeszcze niecałe 5kg do wagi sprzed ciąży, ale do docelowej wieleeeee więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jak 10 już spadło to to i tak sporo! :) Na razie nie ma co szaleć, poczekaj, aż wszystko się zagoi, przestaniesz karmić i wtedy na pewno znajdziesz w sobie na tyle siły, żeby zrzucić jeszcze kolejne kilogramy :)

      Usuń
  2. a od jakiego rozmiaru zaczynalas odchudzanie?;p tez bym chciala wskoczyc w 36, ale co najwyzej sie w 38 mieszcze;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynałam od: góra: 42/40, dół 44/42, numeracje są różne, ale ja kieruję się rozmiarami ciuchów z C&A, bo wydają mi się najbardziej wiarygodne ;) Dół, jeśli chodzi o tą inną numerację, to miałam 32. Na razie spadło niewiele, max 1 rozmiar, ale liczę na znacznie więcej ;)

      Usuń
  3. też próbuję schudnąć, sumie to i taak odniosłam już spory sukses, ale potem wiadomo jakoś dieta poszła w niepamięć - na całe szczęście nie było wielkiego efektu jojo. ale teraz wciąż mi się waha waga nawet o 5 kg

    ale chciałabym w końcu zejść poniżej 60 - może rzeczywiscie blog może być fotmą pomocy :)
    trzymam kciuki, oby tak dalej ci pięknie szło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Ja kiedyś też schudłam już 10kg, i efektu jojo nie było, ale zapomniałam o diecie i tak stopniowo, powolutku przybywało a to 1kg, a to pół... no i niestety nadrobiłam 6kg z tych zrzuconych 10. Trzymam kciuki też za Ciebie, wg mnie blogi i inne tego typu formy bardzo mobilizują :) Ale to dość osobista kwestia ;)

      Usuń
  4. Powodzenia :) Ja też się odchudzam, tym razem dieta dukana i dla mnie rewelacja, czuje się lekko, dobrze i zdrowo przy tym się odżywiam, nie wspominając, że najadam. Muszę zacząć ćwiczyć bo kiedyś ćwiczyłam ale rezultatów nie było więc może teraz spróbuję i będą w końcu efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem dość szczupła,ale chciał bym poprawić swoją figurę,dlatego też ostatnio zaczynam ćwiczyć przynajmniej 40 minut dziennie,kręcę hula hop i skakam na skazańce oraz kilka ćwiczeń na brzuch.Trzymam za ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) 40 min ćwiczeń dziennie to bardzo dużo, myślę, że na pewno przyniesie to efekty :)

      Usuń
  6. Też shreduję ;) dziś będzie 9 dzień levelu 2 :) i już się szykuję na następny trening z jillian jak tylko skończę 30 day shred - zamierzam wtedy przejść na ripped in 30 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję wytrwałości! :) A jak efekty, widzisz już jakieś? :>
      Jak skończę shreda to też właśnie się zastanawiałam już, co będzie kolejne i będę musiała się przypatrzeć temu ripped :)

      Usuń
    2. Myślę, że spektakularne efekty osiągają tylko ci co się pierwszy raz odchudzają i mają ta wagę dosyć dużą - u mnie efekty jakieś są, choć spodziewałam się większego wow - generalnie nie widzę po swojej figurze jakichś dużych zmian. Dziś mam ostatni dzień levelu 2 i póki co schudłam (licząc od początku shredowania) 1,8 kg i straciłam po 4 cm z brzucha i bioder. Liczę na to, że jak przejdę do Ripped in 30 to wtedy mi to figurę bardziej wyrzeźbi. Zresztą gdzieś czytałam, że Ripped in 30 jest właśnie dla tych, który skończyli 30 day shred i chcą dalej modelować sylwetkę. Trzymam za Ciebie kciuki i oby były dalsze sukcesy w shredowaniu :)

      Usuń
    3. No ja schudłam już te 4,5kg (ogólnie podczas diety), ale jednak jeszcze spoooro mi zostało, więc mam nadzieję, że shred jednak u mnie przyniesie dość widoczne efekty :) Ale 1,8kg i te 4cm to i tak sporo, a przecież jeszcze nie skończyłaś! Na szczupłych osobach jednak efekty są po prostu mniej zauważalne. I dziękuję :)

      Usuń
  7. jej jej gratuluję serdecznie! oby tak dalej 3 mam mocno kciuki:*

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki i zyczę powodzenia :) ja też muszę wrócić do ćwiczeń..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Z ćwiczeniami to tak jest, że najpierw robisz to z musu, potem z przyzwyczajenia... Warto po prostu zacząć, potem idzie już samo :)

      Usuń
  9. Gratulacje! Podziwiam Twój zapał i determinację. Mnie zawsze brakuje tego drugiego. Też powinnam ćwiczyć, bo kondycji to w zasadzie wogóle nie posiadam, ale nie umiem się zmusić :/ Trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak szybko CI waga leci :) Mi spadła w sumie też o kg po tygodniu ćwiczeń z Jilian ale kurde prawie 5kg :) wow, gratuluje Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, te 5kg to mi spadło w 9 tygodni, odkąd robię shreda to jeszcze się nie ważyłam, bo ważę się tylko raz w tygodniu ;) Ale i tak dziękuję :)

      Usuń
  11. kibicuję Ci ogromnie i czekam na rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oryginalny blog, fajne posty. Może masz ochotę się poobserwować? Zapraszam do siebie :):):)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! Gratuluję, że tak dobrze Ci idzie i dzielnie się trzymasz swoich założeń :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I ćwiczyłaś tylko 15-20 minut dziennie? Wiele osób mówi, że nawet tak krótki wysiłek fizyczny przynosi rezultaty i nie wiem czy w to wierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten program składa się z codziennych, półgodzinnych treningów :) Tak więc codziennie było 30min intensywnego, interwałowego treningu, no i jak widać, u mnie się to b. dobrze sprawdza :) Poza tym - każdy wysiłek jest lepszy niż żaden!

      Usuń

Zapraszam serdecznie do dzielenia się swoimi opiniami! :)Odpowiedzi na pytania zamieszczone w komentarzach będę zamieszczać pod tym samym postem!
Wszystkie reklamy oraz komentarze "zapraszające" będą usuwane.