28 kwietnia 2014

Moja przygoda z depilatorem Braun Silk-Epil 7 Wet & Dry (7681)

Depilator to urządzenie, które od dawna chodziło mi po głowie, ale ciągle bałam się zainwestować w nie pieniądze. Nie chciałam kupić taniego, bo bałam się, że mnie rozczaruje i zrazi. Na drogi żal było pieiędzy, bo co, jak jednak nie polubię tej formy depilacji? W styczniu nastąpił jednak moment, kiedy się zdecydowałam na zakup modelu jednego z "lepszych". Głównie z myślą o depilacji... pach.

Do tej pory miałam do czynienia z depilacją woskiem na ciepło, jednak o ile uwielbiałam efektywność tej metody, o tyle nie lubiłam "babrania się" - to metoda dość czasochłonna, nieco brudna i lepiąca, niestety. W dodatku woskiem depilowałam jedynie nogi, z jakichś powodów pach nie dałam rady - mimo, że miałam kilka podejść, wosk po prostu nie wyrywał włosków...




Tak więc kilka razy w roku depilowałam nogi woskiem, a resztę leciałam maszynką, w tym pachy co 2-3 dni. Trochę nużące, prawda? Szczególnie latem... w dodatku jestem tym typem golarkowej niezdary, która niemal zawsze zacinała się przy pięcie lub na kolanach, dorobiłam się już stałych blizn w tych miejscach.

Kupiłam więc depilator marki Braun, model Silk-Epil 7 (7681). Dłuuugo robiłam research, jednak tutaj zdecydowały 2 kluczowe cechy: możliwość używania na mokro i nasadki, przeznaczone do depilacji pach i twarzy. Z zakupu jestem bardzo zadowolona, choć nie w 100%. Mimo to, gdybym drugi raz miała podjąć decyzję, i tak kupiłabym ten depilator. W skład zestawu wchodzi sam depilator, zasilacz, woreczek na cały sprzęt, głowica depilująca z nasadkami: do pach, do twarzy, masującą i zwiększającą skuteczność, plus głowica goląca z dodatkowym trymerem. Otrzymałam także chusteczki do depilacji Olay, jednak jeszcze ich nie stosowałam. Sam depilator pracuje w dwóch trybach prędkości: wolniejszym i szybszym (ja zawsze używam szybszego, bo mimo że wolniejszy ma być delikatniejszy, u mnie on tylko przedłuża proces depilacji, a więc proces "męki" :D).


Z każdą depilacją boli coraz mniej. Nogi depiluję podczas kąpieli, jednak nad powierzchnią wody. Depilację nóg już od drugiego razu uznałam za całkiem przyjemną, coś w stylu drapiąco-kłującego masażu, ale całkiem fajnego ;). Pachy depiluję z wąską nasadką, która ogranicza ilość pęset. Tutaj jest dość boleśnie, ale tylko i wyłącznie podczas samego zabiegu, który trwa kilkanaście sekund, max kilka minut. Pacha pod strumień ciepłej wody i raz po razie przykładałam depilator do pachy, krótkimi pociągnięciami. "Po" pacha jest gładka, choć leciutko podrażniona. Zaraz po zabiegu jednak normalnie funkcjonuję, używam dezodorantu, noszę zwykłe staniki i ubrania i nic nie boli, nie obciera ;). Podobnie, jak w przypadku nóg z każdą depilacją jest coraz lepiej.

Przyznaję, że boję się używać depilatora do okolic bikini, ale chyba na lato się przełamię. Trzeba wyczuć najlepszą długość włosków, ponieważ za krótkich depilator nie wychwyci (mimo, że ten ma chwytać włoski od 0,5mm, nie jest to tak łatwe i nie wiem, czy producent się nie "pochwalił"), a przy za długich po prostu boli.

Co do dokładności depilacji, przy pachach określiłabym ją na 98%. Z nogami jest już nieco gorzej, bo to większa powierzchnia, włoski mam też delikatniejsze po kilkunastu zabiegach depilacji woskiem i czasami się urywają, lub też depilator nie wyłapuje ich tak łatwo. Tutaj dokładność to chyba coś ok. 85%, depilator nie wyrywa też tych najkrótszych włosków i nie ma mowy o uzyskaniu gładkości takiej, jak przy maszynce, ale na co dzień taki poziom depilacji całkowicie mi wystarcza. Zabieg muszę powtarzać co 2-3 tygodnie, ponieważ włoski są w różnej fazie wzrostu.
 

Depilator kosztował mnie na Allegro 380zł z wysyłką. Co do jego funkcji:
  • Czas działania - jedno naładowanie wystarcza mi spokojnie na 2 cykle depilacji całych nóg i pach. Zwykle po drugim razie go ładuję, mimo, że jeszcze nie "woła jeść". Producent zaleca ładowanie po każdym użyciu, żeby depilator był zawsze gotowy do działania. Ładowanie trwa 1-2h i jest sygnalizowane lampką.
  • Możliwość używania pod wodą - a co za tym idzie, bezprzewodowość, to duuuże atuty. Dzięki temu depilacja nóg jest w zasadzie neutralna, a ciepły strumień wody cudownie łagodzi ból depilacji pach. Skóra jest bardziej ukojona, obawiam się, że bez tej opcji depilacja byłaby sporo boleśniejsza. Jednak o ile pachy wolę depilować pod strumieniem wody, o tyle w przypadku delikatniejszych włosków na nogach, są one chwytane lepiej na sucho.
  • Lampka - depilator posiada małą lampkę, która uwidacznia malutkie włoski na naszym ciele. To bardzo dobra opcja, tym bardziej, że mam łazienkę bez okna, a szyby w prysznicu są przyciemniane. Jednak często chwytam depilator w taki sposób, że zasłaniam sobie dłonią lampkę, a i mimo przypatrywania się nogom z bliskiej odległości, lampka nie podświetla wszystkich włosków lub też wystarczająco dużych obszarów i łatwo mi pominąć pewne partie na tak dużej powierzchni, jak noga ;). Mimo wszystko to baaardzo przydatna funkcja, bez niej już musiałabym działać totalnie "na ślepo".
  • Design - cóż, jestem gadżeciarą i w dodatku kobietą, więc wygląd ma dla mnie znaczenie ;) Depilator wg mnie prezentuje się bardzo estetycznie i subtelnie, ma ładny i ergonomiczny kształt, a subtelny brokat, a raczej srebrzysty pyłek, tylko uprzyjemnia proces depilacji.
  • Czyszczenie - dzięki możliwości mycia głowicy pod wodą, depilator jest bardzo łatwo utrzymać w czystości. Zwykle wypłukuję go dokładnie pod bieżącą wodą, palcami powoli obracając głowicę, sporadycznie stosuję dołączony szczoteczko-pędzelek i zostawiam depilator do wyschnięcia.
  • Golarka - depilator ma dołączoną głowicę golącą, która wygląda bardzo porządnie i kusząco, ale... nie używałam jej jeszcze ani raz! Ciągle o niej zapominam, ale czytałam opinie innych dziewczyn, że sprawdza się świetnie. Muszę ją w końcu przetestować, np. do bikini.
Podsumowując, jak wspomniałam wcześniej, mimo kilku drobnych wad, nie żałuję decyzji. Depilacja zajmuje więcej czasu, niż golenie, ale wykonujemy ją o wiele rzadziej, a z kolei dużo mniej czasu, niż w przypadku ciepłego wosku. To jedyna metoda trwałego usuwania owłosienia pach, jaka okazała się u mnie skuteczna. Długotrwałe efekty sprawiają, że w kwestii pach już chyba nigdy nie wrócę do maszynki, a w przypadku nóg również gwarantuje mi długotrwałe "przyzwoite" efekty. Kiedy potrzebuję efektu "wow", sięgam po maszynkę (czyli tylko od wielkiego dzwonu, na duże wyjścia), a kiedy na codzień chcę czuć się zadbana i kobieca, depilator wystarcza mi w 100%, żebym mogła pójść na basen, ubrać mini, czy paradować w krótkich spodenkach podczas treningów ;).

PS: Depilowałam się po raz kolejny i zauważyłam, jak duże znaczenie ma nacisk depilatora do skóry i prędkość przesuwania go... ;) Do tej pory dociskałam dość mocno - okazuje się, że lżejsze przyciskanie pozwala na większą skuteczność! A więc polecam depilować powoli i lekko, wtedy jest o wiele lepiej! :) Skuteczność w kwestii nóg skoczyła do jakichś 90-95%! :)

30 komentarzy:

  1. Ja zdecydowanie preferuje wosk-u mnie raz dwa i po krzyku. Depilatorem nie bylam wcstanie zrobic bikini, ale woskiem jade reguralnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wosk to zawsze godzinna, lepiąca zabawa, niestety :( No i w kwestii bikini mam z woskiem tak samo jak z pachami - nie wyrywa, nie wiem czemu... wosk zostaje na skórze, zamiast przyklejać się do paska...

      Usuń
  2. Kurcze mnie też ten depilator korci od dłuższego czasu... Sama nie wiem dlaczego się jeszcze nie zdecydowałam, przez potencjalny ból na pewno nie, ostatnio wytrzymała jestem...
    No i co recenzja to klops bo znając siebie to zaraz wejdę na Allegro i będę wzdychać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie boisz się bólu i masz trochę marginesu finansowego, to gorąco polecam :)

      Usuń
  3. Przyznam, że kiedyś miałam depilator, ale sam jego dźwięk mnie przerażał i sprzedałam ;) Jakoś nie mogę się przemóc, choć byłoby to bardzo wygodne - latem co kilka tygodni chodzę na wosk, a tak mogłabym wszystko załatwić w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest stosunkowo cichy - zapomniałam o tym napisać :) Na pewno nie jest to dźwięk przerażający :D Mnie na depilację w salonach jednak żal pieniędzy, więc depilator to praktyczne rozwiązanie, które się zwróci po jakimś czasie :)

      Usuń
  4. ja mam chyba nr 5760, to praktycznie to samo, tylko, że nie można używać pod wodą ;) ogólnie też jestem zadowolona, chociaż liczyłam, że nogi będą idealnie gładkie, a tu niestety... depilacja pach boooli bardzo, ale w sumie szybko idzie, więc nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć żaden depilator nie daje 100% gładkości, niestety... W kwestii pach opcja depilacji pod wodą jest bardzo przydatna, ale tak jak piszesz - to chwilka, którą warto przecierpieć dla efektu :D

      Usuń
  5. Ja chyba za bardzo boję się bólu, i jeszcze długo nie przekonam się do depilatora. Trochę się przełamuję, ale z drugiej strony, moje włoski odrastają wolno (wyjątkiem są pachy, gdzie z zasady golę codziennie, bo nie lubię mieć nawet maleńkich odrostów) i są dość jasne. Na rękach wystarczy mi golenie co 3 tygodnie, w porywach do 4. Nogi raczej co dwa, ale to też zależy. W lecie pewnie będzie o wiele częściej :) Jestem ciekawa, jak ten depilator sobie radzi z bikini, więc dodaj jakiś update, kiedy przetestujesz tę funkcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pachami też nie cierpię zwlekać, a depilator w tej kwestii daje na szczęście faktycznie minimum spokoju z zeroma włoskami. Depilacja pod wodą jest w zasadzie bezbolesna, przynajmniej w kwestii nóg, a w kwestii pach baaardzo łagodzi ból, więc wg mnie warto się przełamać, ale doskonale rozumiem Twoje opory bo z tego względu ja tak długo czekałam z zakupem.
      Co do bikini - muszę się w końcu zebrać na odwagę i wypróbować depilator :D

      Usuń
  6. Też mam depilator Brauna, ten model albo wcześniejszy. Nie pamiętam dokładnie.
    W każdym razie jestem ogólnie wierna marce od lat. Miło wspominam również jego poprzednika.
    Odważyłam się nim depilować okolice bikini, ale pod pachami nie mogłam się przemóc. Golarki też jeszcze nie używałam. Dobrze usuwa włoski, ale tak jak wspomniałaś tych najcieńszych nie łapie.
    Mimo to jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że Braun to rzetelna firma :) Czytałam sporo pochlebnych opinii, dlatego w końcu wybrałam ten model, choć trafiłam też niestety na jedną opinię, że akumulator przestaje trzymać po jakimś czasie... mam nadzieję, że w moim przypadku to nie będzie miało miejsca ;) Widzę, że mamy bardzo podobną opinię :)

      Usuń
  7. Ja się boje depilatorów :p jestem wierna maszynce gillette venus vibrance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się przełamać, naprawdę! :) Szczególnie w przypadku dobrego modelu, depilacja nóg to w zasadzie "nic" :)

      Usuń
  8. Ja mam depilator wet&dry ale philipsa i depiluję podobnie jak Ty :) Najpierw biorę goracą kąpiel a później depiluje siedząc dalej w wannie ale nad wodą :P Ja bardzo lubie w swoim to, że łapie własnie nawet te najkrótsze włoski które dopiero co przeszły przez skórę. Trzeba ustawić depilator pod kątem 90% i przejeżdzać powoli, wtedy złapie wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten depilator Philipsa jest dyskowy czy pęsetowy? :) Bo nad Philipsem też długo myślałam, właśnie ze względu na dyski, które ponoć są lepsze dla skóry.
      Dziękuję bardzo za rady, może faktycznie ja jeszcze w 100% nie opanowałam obsługi :D Bo wczoraj wieczorem znów się depilowałam, ale nieco lżej przyciskałam depilator do skóry i łapał włoski o wiele precyzyjniej - a ja na chłopski rozum dociskałam dość mocno, bo myślałam, że wtedy więcej złapie... okazuje się, że jednak nie ;) I prędkość przesuwania też ma znaczenie, do tej pory leciałam dość szybko, wczoraj wolniej i skuteczność zdecydowanie większa, choć nadal nie dał rady króciutkim włoskom na kolanach...

      Usuń
    2. Dyskowy. Też słyszałam, że są lepsze od pęsetowych ale nie miałam żeby porównać. Na pewno dyski mocniej łapią włoski dlatego lepiej wyrywają te najkrótsze.. i sa hipoalergiczne :) A kolana po prostu depiluje w różne strony, nie tylko pionowo ale też na boki :P

      Usuń
    3. Ciekawa jestem tej różnicy, może kiedyś przetestuję jeszcze dyskowy... :) Choć mam nadzieję, że mój Braun posłuży mi b. długo :D
      Z kolanami też próbuję w każdym kierunku, ale są uparte... ;)

      Usuń
  9. Eh, przypomniałaś mi o czymś, o czym powinnam sama pamiętać. Kupiłam sobie ten depilator prawie dwa lata temu i używałam go zaledwie kilka razy. Czasem nie było warunków (jakkolwiek to brzmi), a częściej to zwykłe lenistwo... w każdym razie, kilka lat wcześniej, bodajże od siedemnastego roku życia używałam tylko i wyłącznie depilatora, na wszystko oprócz pach, bo tam mam śladowe ilości włosków, a poza tym, baaałam się. Z każdą depilacją bolało mniej, byłam w stanie zająć się całym bikini, stopniowo zabierało to też mniej czasu, a nawet jeśli jakieś włoski zostawały to były na tyle słabe i cienkie, w nie rzucały się w oczy. A wrastającymi zajmuje się dobry peeling. :)
    Więc jak nic, pozostaje mi się zmotywować. Lato idzie.

    A tak przy okazji! Znalazłam ostatnio zupełnie przypadkiem suchy szampon Batiste zwiększający objętość włosów i wzięłam go tylko i wyłącznie dzięki Twoim zachwytom i... jest cudowny! Używałam wcześniej innych, ale ten bije je na głowę. Teraz tylko muszę znaleźć (jakoś ciężko mi idzie) Niveę Long Repair, bo potrzebuję odżywki, której mogę użyć "na szybko", a tamtej jeszcze nie próbowałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katiks, Twoje komentarze są zawsze takie wylewne, że aż nie wiem, co na nie odpisywać! :) Depilator to chyba jednak genialny wynalazek,tylko trzeba go oswoić. Ja chcę się odważyć z bikini, w końcu wiele dziewczyn uważa, że jest o wiele bardziej lajtowo, niż z pachami!

      Batiste to moja miłość <3 Choć zwiększającego objętości nie miałam, ale ciężko mi zliczyć, ile razy uratował mnie w sytuacjach awaryjnych (lub leniwych :P). Niveę Long Repair też polecam gorąco, u mnie to ciągle nr 1 :)

      Usuń
  10. Własnie tego się obawiałam że nie będzie 100% skuteczności w wyrywaniu włosków chociaż 95% to i tak świetnie, pewnie przy wosku nie ma takich problemów? Mam skórę naczynkową i nie wiem którą metodę depilacji wybrać? No i mam niski próg bólu, jak uważasz co będzie lepsze wosk, depilator a może miałaś do czynienia z pastą cukrowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy wosku jest większa dokładność, ale jednak jak wspominałam wcześniej, wosk zajmuje mi dużo czasu i jest "brudną robotą", a poza tym nieumiejętne zrywanie pasków powoduje duże podrażnienia, naderwaną skórę, krwiaki itp - w sumie mimo mojej staranności i delikatności w depilacji woskiem, miałam więcej podrażnień po wosku, niż po depilatorze.
      Ciężko mi ze 100% pewnością doradzić w sprawie naczynkowej skóry, ale bazując na moim doświadczeniu, wybrałabym depilator. Depilator bowiem wyrywa same włoski, a wosk jednak przykleja się też do skóry i prowokuje jej naciąganie, poza tym jak pisałam - przy nieumiejętnym zerwaniu (chodzi głównie o kąt zrywania plastrów) baaardzo łatwo o krwiaki nawet na nienaczynkowej skórze (choć może to ja jestem wybitną niezdarą, choć nie ma co dramatyzować - za pierwszym razem miałam 2 większe krwiaki, a przy dalszych depilacjach woskiem na ciepło zwykle kończyło się na 1-2 mini-mini).
      W kwestii bólu to sprawa bardzo indywidualna... mnie mniej boli depilator, choć wosk też nie bolał mnie jakoś bardzo. Ale szczerze - depilator do skóry przykładam bez chwili obaw, za to kiedy przychodzi czas oderwania paska wosku to mam tą chwilę wahania :D
      Pasty cukrowej nie używałam, ale ponoć jest najdelikatniejszą metodą wyrywania włosków, więc polecam Ci spróbować! :)

      Usuń
  11. Ja mam depilator z Philipsa, już od kilku lat. Przydałaby się zmiana na jakiś nowszy model. Wezmę ten Braun pod uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam też depilator Brauna ten ze szczoteczką, więc podobny model. Nogi goli świetnie, też tak w 95%, ale ja mam jasne włoski, więc mi to nie przeszkadza. Pach nie próbowałam. Bikini tak, ale mocno bolało, więc zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciągle szukam idealnego depilatora Twój post jest mi bardzo przydatny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie rozglądam się za nowym depilatorem, bo mój stary Philips wyzionął ducha. Ten Braun prezentuje się całkiem nieźle, ale tani to on nie jest niestety. Jak już jesteśmy przy droższych rzeczach - czy mogłabyś na potrzeby bloga przetestować jakiś depilator świetlny? Jakiś czas temu znalazłam coś takiego i dość mocno mnie to zainteresowało. O.k. - kosztuje 3 razy tyle, co Braun ale idea depilacji światłem bardzo mi się podoba - to może być trochę inny poziom komfortu. Ciekawe tylko jak ze skutecznością tego urządzenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio też zainwestowałam w nowy depilator elektryczny, tym razem mój wybór padł na panasonica es ed90 p503, i jeśli kiedyś w przyszłości bęe decydowała sie na zakup nowego, to na pewno będzie miał funkcję depilacji na mokro. pod prysznicem czy w wannie depilacja jest co prawda nadal bolesna ale nie aż tak, jak na sucho.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tu jest dobry trik na unikniecie podraznien po depilacji bikini http://www.goodies.pl/blog/depilacja-bikini-jak-uniknac-podraznienia-skory-po-depilacji/.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do dzielenia się swoimi opiniami! :)Odpowiedzi na pytania zamieszczone w komentarzach będę zamieszczać pod tym samym postem!
Wszystkie reklamy oraz komentarze "zapraszające" będą usuwane.