Bardzo lubię produkty Isana, ale muszę przyznać, że jednak nie szaleję za kosmetykami do włosów tej marki... Wyjątek stanowi tylko wycofana już, kultowa odżywka z Babassu. Tym razem testowałam produkty Isana do włosów brązowych - szampon i płukankę. Szampon ma pojemność 250ml w cenie 7,59zł, a płukanka to 200ml w cenie 7,49zł.
26 lutego 2014
21 lutego 2014
Kilka słów o wacikach i patyczkach od Cleanic, czyli niby nic, a jednak coś
Waciki i patyczki kosmetyczne to produkty, których każda z nas zużywa dziesiątki. Zwykle nie piszemy o nich recenzji, no bo i po co - te produkty niby nie różnią się zbytnio między sobą... a jednak różnice bywają i to dość znaczące. Sama nie cierpię wacików, które się rozwalają i pozostawiają kłaczki podczas używania. Lubię te rowkowane, bo mam wrażenie, że lepiej zbierają produkt, niezależnie od tego, czy zmywam makijaż czy paznokcie.
12 lutego 2014
Jaka jest Red Cherry? Konkurs z L'Occitane!
L'Occitane wprowadza właśnie na rynek nowe kosmetyki z linii Red Cherry, czyli produkty pachnące dojrzałą, czerwoną wiśnią. Mnie zapach ten kojarzy się z wiosną, latem i oczywiście Japonią - krajem kwitnącej wiśni :). A z czym kojarzy się Wam?
L'Occitane przygotowało dla Was nagrodę w postaci zestawu mini-kremów do rąk z Masłem Shea, a wszystko to w uroczym woreczku. Jeśli chcecie wygrać nagrodę, zapraszam do udziału w konkursie, o którym poniżej!
L'Occitane przygotowało dla Was nagrodę w postaci zestawu mini-kremów do rąk z Masłem Shea, a wszystko to w uroczym woreczku. Jeśli chcecie wygrać nagrodę, zapraszam do udziału w konkursie, o którym poniżej!
Najnowszy zapach dla Kobiet Red Cherry to połączenie harmonii ciepłego, wiosennego wieczoru z delikatnością płatków kwiatów. Odnajdziesz w nim nuty dojrzewających wiśni doprawione cytrusami oraz głębokie tony drewna oliwnego i piżma.
Wyobraź sobie, że Red Cherry jest kobietą - jaka by ona była według Ciebie? Puść wodze fantazji i opowiedz o niej!
9 lutego 2014
Nietypowo owocowo, czyli produkty Isana do pielęgnacji ciała
Isana ma w swojej ofercie wiele świetnych zapachów żeli pod prysznic w super przyjaznych cenach. Sama zwróciłam na nie uwagę dość późno, ale teraz bardzo chętnie sięgam po te żele w poszukiwaniu nowych wariacji zapachowych.W paczce od firmy znalazłam kremowy żel pod prysznic masło shea i owoc pasji (czyli po prostu marakuja). Jak w przypadku innych żeli tej firmy, cena zdecydowanie zachęca do zakupu, bo jest to jedynie 3,99zł za 300ml. Jednak coś za coś - te żele wg mnie są nie do końca wydajne i dość szybko znikają z butelki, ale dramatu nie ma. Może ja po prostu lubię dozować je w dużych dawkach ;). Na plus wg mnie jest opakowanie - zgrabne, a przy tym przeźroczyste i wiem, kiedy kosmetyk zbliża się ku końcowi.
6 lutego 2014
Extra nawilżające trio od Isany - seria Isana Med z mocznikiem
"Mocznik" kiedyś był dla mnie niezbyt przyjemnie brzmiącą nazwą i z pewnością nie zachęcał do zakupu jakiegokolwiek kosmetyku. Z czasem jednak odkryłam jego cudowne właściwości nawilżające i mam spore zaufanie do produktów, które zawierają w sobie ten składnik. Rossmann wyprodukował serię kosmetyków Isana Med, w skład której wchodzą 3 kosmetyki, które mają ekstra-nawilżającą formułę, właśnie m.in. dzięki zawartości tego składnika. Sprawdzają się świetnie zwłaszcza teraz, kiedy kaloryfery (w końcu) poszły w ruch, a powietrze stało się suche.
2 lutego 2014
Kosmetyczni ulubieńcy i odkrycia 2013 roku
Z "małym" poślizgiem czasowym, ale są - moje ulubione kosmetyki roku 2013. Wybrałam po 1-2 ulubieńców z każdej kategorii, choć z niektórymi miałam problem. Zastanawiałam się nad umieszczeniem tutaj też ulubionych pędzli, ale stwierdziłam, że lepiej będzie mi po prostu napisać cały osobny post na ich temat :). Co ciekawe, o ile dobrze pamiętam, każdego z tych produktów użyłam po raz pierwszy właśnie w roku 2013.
Etykiety:
AA,
Alterra,
Batiste,
cienie do powiek,
Inglot,
krem do twarzy,
Luksja,
Nivea,
odżywka do włosów,
olejek,
paznokcie,
płyn do kąpieli,
podsumowanie,
Seche Vite,
Seche Vite Restore,
ulubieńcy,
żel do twarzy
31 stycznia 2014
Poczuj się jak gwiazda Hollywood, czyli nowe okulary od Firmoo ;)
Jakiś czas temu Firmoo zaproponowało mi, abym wybrała sobie drugie okulary. Z chęcią przystałam na tą propozycję, bo moje ulubione okulary przeciwsłoneczne nie dotrwają chyba do końca przyszłego sezonu... Nie mówiąc o tym że jednorazowo zapomniałam schować je do etui, co zaskutkowało rysami na samym środku szkieł...
30 stycznia 2014
Akademia Zmysłów L'Occitane - świąteczne pudełko
Firma L'Occitane bardzo zaskoczyła mnie świątecznym pudełkiem, którego się nie spodziewałam - paczka na grudzień przyszła do mnie wcześniej i znajdowały się w niej lawendowe produkty, o których poczytacie tutaj. Swoją drogą, im dłużej używamy lawendowego mydła, tym bardziej je uwielbiamy. O dziwo mój Narzeczony(!) wyczuł zdecydowaną różnicę między tym mydłem, a pozostałymi drogeryjnymi mydłami w płynie i jest nim totalnie zachwycony ;).
Wracając do tematu, w świątecznym pudełku znalazłam cudowną świecę oraz balsam do ust z masłem shea.
Świeca nosi nazwę Zimowy Las i pachnie cudownie, zupełnie inaczej niż większość wosków YC. Jest faktycznie nieco leśna, ale jej zapach nie jest "ewidentny". To bardzo oryginalny, nieco tajemniczy zapach, który łączy w sobie świeże igły sosny, a także nuty owocowe i cynamonowe. Nie jest absolutnie chemiczny, a kojarzy się ze swego rodzaju ekskluzywnością. Ponadto świeczka totalnie "kupiła mnie" swoim metalowym opakowaniem. Paliła się dość długo i bardzo równomiernie, niestety, zanim zdążyłam zrobić jakieś korzystne zdjęcia, zdążyłam ją... wypalić. Umilała mi niemal każdy wieczór, od okresu świątecznego po ostatnie dni, kiedy to sięgnęła dna.
Drugim produktem, jaki znalazł się w paczce, był balsam do ust z masłem Shea. Balsam składa się w 100% z masła Shea. Ma twardą, gładką konsystencję, którą trzeba chwilę ogrzać pod palcami przed nałożeniem na usta. Pod wpływem ciepła palców i ust, dość łatwo rozprowadza się na ustach, choć nie sunie tak jak Tisane czy masełka Nivea. Regeneruje je i chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Nie ma żadnego smaku, zapach jest bardzo lekki, w zasadzie niewyczuwalny. O dziwo, masło nie pachnie tak intensywnie jak masło shea w postaci "czystej", nierafinowanej. Znowu bardzo do gustu przypadło mi opakowanie - malutka metalowa puszeczka. Jest przeurocze, chociaż nie do końca praktyczne, ponieważ przez taką formę opakowania, balsamu używam tylko w domu i na noc.
Ze względu na swój świetny skład balsam świetnie sprawdza się także jako balsam do skórek wokół paznokci :).
PS: Tak, tak, wróciłam! Rok rozpoczął się bardzo intensywnie, ale i w większości pozytywnie :). Mam nadzieję wrócić do regularnego blogowania, więc spodziewajcie się na dniach kolejnych postów!
Wracając do tematu, w świątecznym pudełku znalazłam cudowną świecę oraz balsam do ust z masłem shea.
Świeca nosi nazwę Zimowy Las i pachnie cudownie, zupełnie inaczej niż większość wosków YC. Jest faktycznie nieco leśna, ale jej zapach nie jest "ewidentny". To bardzo oryginalny, nieco tajemniczy zapach, który łączy w sobie świeże igły sosny, a także nuty owocowe i cynamonowe. Nie jest absolutnie chemiczny, a kojarzy się ze swego rodzaju ekskluzywnością. Ponadto świeczka totalnie "kupiła mnie" swoim metalowym opakowaniem. Paliła się dość długo i bardzo równomiernie, niestety, zanim zdążyłam zrobić jakieś korzystne zdjęcia, zdążyłam ją... wypalić. Umilała mi niemal każdy wieczór, od okresu świątecznego po ostatnie dni, kiedy to sięgnęła dna.
Drugim produktem, jaki znalazł się w paczce, był balsam do ust z masłem Shea. Balsam składa się w 100% z masła Shea. Ma twardą, gładką konsystencję, którą trzeba chwilę ogrzać pod palcami przed nałożeniem na usta. Pod wpływem ciepła palców i ust, dość łatwo rozprowadza się na ustach, choć nie sunie tak jak Tisane czy masełka Nivea. Regeneruje je i chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Nie ma żadnego smaku, zapach jest bardzo lekki, w zasadzie niewyczuwalny. O dziwo, masło nie pachnie tak intensywnie jak masło shea w postaci "czystej", nierafinowanej. Znowu bardzo do gustu przypadło mi opakowanie - malutka metalowa puszeczka. Jest przeurocze, chociaż nie do końca praktyczne, ponieważ przez taką formę opakowania, balsamu używam tylko w domu i na noc.
Ze względu na swój świetny skład balsam świetnie sprawdza się także jako balsam do skórek wokół paznokci :).
PS: Tak, tak, wróciłam! Rok rozpoczął się bardzo intensywnie, ale i w większości pozytywnie :). Mam nadzieję wrócić do regularnego blogowania, więc spodziewajcie się na dniach kolejnych postów!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







