Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choisee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choisee. Pokaż wszystkie posty

18 grudnia 2012

Wtorkowe poprawiacze humoru, czyli nowe perfumy i paczka od Rossmanna

Ostatnio Poczta Polska sobie leci sobie w kulki (ach, te Święta), ale na szczęście po jakimś czasie się opanowuje i w końcu dostarcza przesyłki, no i są jeszcze kurierzy :). Tak więc na szczęście dzisiaj dotarła do mnie jedna bardzo sympatyczna paczka, dwa 'prezenty' sprawiłam sobie sama, w sklepie... no ale o tym później ;).

Zacznę od Poczty Polskiej. Wczoraj dotarła do mnie paczka z Choisee (taaak, też się dałam skusić... niestety). Na szczęście, przynajmniej w teorii, kosmetyki które do mnie dotarły nie są przeterminowane. Jednak i tak podchodzę do nich jak pies do jeża, co nie zmienia faktu, że dam im szansę. Może naprawdę są jeszcze całkiem zdatne do użycia? Zdjęć brak, spisu też, bo część z nich pójdzie na prezenty (a potencjalne obdarowne mogą tu zaglądać). Oczywiście ostrzegę co i jak i obdarowane będą miały pełne prawo nie stosować tych kosmetyków, ale żal mi je po prostu pominąć.


Dzisiaj z kolei odwiedził mnie Pan Kurier. Dostarczył mi paczkę, o której totalnie zapomniałam, więc była to dla mnie całkowita niespodzianka. Wnętrze paczki jednak mnie zauroczyło, bowiem pod stertą czerwonej bibuły (już wiedziałam, o co chodzi :D) czekało na mnie piękne pudełko.


A w środku... kartka z życzeniami od Rossmanna, 3 sztuki pierniczków przygotowane do powieszenia na choinkę (chyba nie zawisną, bo mam na nie apetyt :D) i oczywiście kosmetyki! Paczka naprawdę bardzo przypadła mi do gustu. W środku znalazłam takie skarby:

  • Isana, żel pod prysznic Żurawina i Biała Herbata - edycja limitowana na święta, uuuwielbiam zimowe zapachy! Pachnie cudnie, a akurat moje obecne żele pod prysznic się pokończyły :). Mega trafiony!
  • Wellness&Beauty masło do ciała Mandarynka i Jogurt - mam jeszcze kakaowy krem do ciała Isany, ale to masełko jest mniejsze i na pewno z chęcią je zużyję. Być może posłuży mi też trochę jako treściwy krem do rąk. Po pierwszym wąchaniu jestem zaintrygowana, pachnie faktycznie jak jogurt z mandarynkami, ciekawe połączenie.
  • Fusswohl rozświetlający lioton do nóg - fajna sprawa na Sylwestra, na którego w tym roku (nie)stety się nie wybieram ;). Na pierwszy rzut oka wygląda mi to na lekki balsam do nóg, z drobinkami subtelnego brokatu, o delikatnym, miłym zapachu.
  • Wellness&Beauty peeling Algi i Minerały Morskie - słoiczek zrobił furrorę zaraz po rozpakowaniu paczki, produkt ślicznie się prezentuje. Stosowanie go to na pewno będzie sama przyjemność, a słoiczek na 100% dostanie drugie życie :).
  • Saszetka "pachnący prezent".

Ostatnie moje zdobycze to moja sprawka. W listopadzie brałam udział w projekcie dla Super-Pharm - badaniu opinii klienta - i w zamian za to SP wysłało mi bony na 150zł. Bony szły do mnie dość długo, ale w końcu wczoraj dotarły :). Odkąd tylko dowiedziałam się, że dostanę takie "wynagrodzenie", stwierdziłam, że przeznaczę ja na dobre perfumy, zamiast kilku pierdółek innego gatunku.

Poszukiwania trwały dość długo i były bolesne :P. Przetestowałam sporo zapachów, ale żaden do mnie nie przemawiał w 100% - w końcu najbardziej podobał mi się Alien Thierry'ego Muglera, ale on nie jest dostępny w SP. W końcu trochę zaprzestałam poszukiwań, a wtedy przeczytałam u xbebe18 o perfumach Escada Magnetism. I stwierdziłam, że to może być to.


Dziś pojechałam do SP i trochę bałam się takiego kupowania na szybko, ale tylko do dziś była promocja -40% na drugie perfumy... No i kupiłam Escadę, bo po chodzeniu z zapachem przez jakieś 20min, spodobał mi się i to bardzo. Z drugim był problem, chciałam Brit Burberry, ale początkowe nuty tego zapachu do mnie nie przemawiają, choć po jakiejś godzinie robi się fajnie. Wzięłam więc na spontana Pulse Beyonce, bo mam wodę toaletową o tym zapachu i bardzo ją lubię, ale ma nietrwały zapach, perfumy ponoć wprost przeciwnie.

Po całym dniu noszenia Escady dochodzę do wniosku, że perfumy są świetnie trafione - w tym zapachu czuję się fantastycznie, a jedno psiknięcie sprawiło, że czuję go na sobie cały dzień. Flakon jedynie nie do końca mi się podoba, ale liczy się przecież wnętrze :).

Tak więc z SP wyszłam z Escada Magnetism 75ml za 199zł i Beyonce Pulse 30ml teoretycznie za ok. 98zł. W praktyce Pulse w promocji wyszły 58zł jakoś, wykorzystując bony dopłaciłam od siebie 108zł - które zwrócą mi Rodzice, "kupując" mi jedne perfumy z okazji imienin ;).

I na koniec nuty zapachowe, nigdy bym nie sądziła, że owocowe zapachy są dla mnie, a tu proszę... Za to nuty bazowe to raj dla mojego nosa od zawsze, na zawsze:
Escada Magnetism:
nuta głowy: ananas, czarna porzeczka, frezja, bazylia, tymianek, zielone liście
nuta serca: róża, magnolia, jaśmin, heliotrop
nuta bazy: drzewo sandałowe, paczuli, piżmo, wanilia, ambra, wetiwer, irys, karmel, kokos

Beyonce Pulse:
nuta głowy: cytrusy, kwiat gruszy, bergamot
nuta serca: niebieska orchidea, jaśmin, peonia
nuta bazy: wanilia, piżmo, drzewo sandałowe


PS: Dzisiaj stuknęło mi 600 obserwatorów! Dziękuję! :)