Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz. Pokaż wszystkie posty

3 stycznia 2012

Współpraca: Hean - Boom Lashes - Tusz do rzęs

Przyznam, że w ostatnim miesiącu nieco zaniedbałam bloga, ale już się z tego tłumaczyłam - po prostu poświęciłam ten czas przede wszystkim rodzinie i Lubemu. Teraz mimo zbliżającej się sesji mam zamiar się poprawić i pisać do Was częściej - planowana częstotliwość to dwa posty tygodniowo, zobaczymy, co z tego wyjdzie ;).


Dzisiaj mam dla Was recenzję tuszu do rzęs Boom Lashes marki Hean, który otrzymałam w ramach współpracy (jednak fakt ten nie wpływa na moją ocenę produktu). Muszę przyznać bez bicia, że swatche tuszy do rzęs to moja największa katorga... Nie mam sposobu, aby ładnie uchwycić oko, nawet kiedy proszę Lubego o wykonanie zdjęć, nigdy nie wychodzą tak, jak tego chcę... Dlatego musicie się zadowolić zdjęciami takimi, jakie są, a ja obiecuję popracować nad lepszymi ujęciami.


Tusz otrzymujemy w całkiem fajnym moim zdaniem opakowaniu. Jest ono czarne, z porządnego plastiku, z czerwonym komiksowym napisem "Boom Lashes". Opakowanie jest długie, nieco "spłaszczone". Tusz zakręca się do charakterystycznego kliknięcia, więc mamy pewność, że tusz jest dobrze zamknięty.


Tusz należy do tuszy pogrubiających i jak często się w tym przypadku zdarza, ma dość dużą szczoteczkę. Powiedziałabym nawet, że bardzo dużą. Szczoteczka to "klasyczny" typ, wykonana z włosia. Trzeba trochę poćwiczyć malowanie, ale można łatwo dojść do wprawy. Jest jednak jeden duży minus tej szczoteczki. Jest bardzo ostra, mocno drapie. Mnie akurat często się zdarza dotykać powieki szczoteczką tuszu i wtedy jest to bardzo nieprzyjemne.




Formuła tuszu to coś pomiędzy suchym, a mokrym tuszem. Na blogu którejś z Dziewczyn wyczytałam, że przypomina bardzo puszysty mus i po przyjrzeniu się mojemu tuszowi, muszę stwierdzić, że to dość trafne określenie. Kolor tuszu jest czarny, ale nie jest to bardzo głęboka czerń. Tusz jest dość wytrzymały i z reguły nie osypuje się w ciągu dnia.


Jeśli chodzi o efekt, jaki możemy uzyskać - jestem całkiem zadowolona, ale nie jest to mój numer jeden. Rzęsy są uniesione, nieco wydłużone i całkiem znacznie pogrubione. Brakuje mi tutaj jedynie dokładnego rozdzielenia rzęs, które pozwoliłoby otrzymać efekt firanki. Jednak wydaje mi się, że można tu mówić w pewnym stopniu o efekcie "wow", trzeba się tylko odpowiednio namachać szczoteczką, aby takowy uzyskać ;).Za tą cenę myślę, że warto wypróbować.


Co: Hean, Tusz do rzęs, Boom Lashes
Ile: 13 ml / 10, 99 zł
Jak: 6/10