Od Lubego: Komplet srebrnej biżuterii - wisiorek plus kolczyki. Bardzo chciałam w końcu mieć ładny wisiorek, który pasowałby mi do wszystkiego i mogłabym go nosić na codzień. W dodatku jestem bardzo sentymentalna i zawsze kiedy mam gorszy dzień po prostu chcę mieć na sobie coś od Lubego, taki mój talizman ;) Teraz już codziennie mogę nosić ten śliczny "amulet" :) A kolczyki również bardzo trafione, ponieważ po wielu latach mojego szału odnośnie dużych kolczyków, teraz przechodzę na etap wkrętek. Te pasują do wszystkiego i w zeszłym tygodniu nosiłam je dzień w dzień mimo mojej liczącej około 150 par kolekcji kolczyków ;) Oprócz tego dostałam dla osłody pudełko Merci, które obecnie jest już "na wyczerpaniu" ;)
Od "szwagierki": Julia trafiła z prezentem bardzo w moje gusta i tematykę bloga ;) Wszystko otrzymałam zapakowane w śliczne pudełko z kotem (chyba nie muszę mówić, że mam na ich punkcie hopla?), a w środku znalazłam mnóstwo kosmetycznych smakołyków (plus jeden smakołyk w postaci pysznej czekolady z całymi orzechami laskowymi). Poniżej możecie zobaczyć zawartość:
![]() |
| Masło do ciała i sól do kąpieli się nie zmieściły na zdjęciu ;) |
Od Rodziców: Rodzice postawili na najbardziej praktyczne rozwiązanie i na 2 dni przed moimi urodzinami Mama zabrała mnie na otwarcie Futura Park, abym mogła poszaleć zakupowo :) Pisałam o zdobyczach w tym poście, ale teraz już mogę pokazać Wam zdjęcia tych rzeczy. Sama kupiłam sobie 2 pary jeansów, ale od Rodziców "dostałam" sweterek i bluzkę, które w końcu ożywiły moją czarno-szarą szafę (pozostałości po byciu "metalówą" w czasach gimnazjalno-licealnych, nie mogę się wyleczyć z kupowania czarnych ciuchów...). Obydwie rzeczy pochodzą ze sklepu Queen.
![]() |
| Przepraszam, że bluzka taka pomięta, ale była już przeznaczona do prania i wytargałam ją spod sterty ciuchów ;) |
Od Siostry: Od Kasi prezent dostałam na kilka dni przed urodzinami. Dała mi piękny notes w ramach podziękowania za pomoc jej w pracy, jednak ja uznaję go za jeden z prezentów urodzinowych ;) Notes jest przepiękny i mam zamiar przerobić go na kalendarz na rok 2012. Musicie mi uwierzyć na słowo, ale na żywo wygląda o wiele lepiej niż na zdjęciach ;) Poza tym wybrałam sobie sama bransoletkę, jaką mi kupiła. Idealnie pasuje do powyższego sweterka :)
Od przyjaciółki: W sumie znamy się dopiero rok i nasza przyjaźń dopiero się rozwija, ale Martyna przygotowała dla mnie bardzo miłą niespodziankę :) Dostałam od niej kolczyki oraz... jabłko z wyrytym napisem "Sto lat" :D Dlaczego jabłko? Cóż, czekolada nie byłaby w stylu Martyny, która ma świra na punkcie zdrowej diety.
Od drugiej przyjaciółki: Ten prezent jest iście cudowny ;) Dostałam bombonierkę z Karmello Chocolatier, gdzie sprzedają ręcznie robione czekoladki i pralinki. Bombonierka zapakowana jest w elegancki czarny karton, dołączona była wizytówka z informacją o produkcie i datą spożycia, w ogóle cód miód i orzeszki... Planuję jeść po jednej dziennie (dostałam ją dopiero wczoraj), bo aż żal zjeść takie cudowności! Na żywo oczywiście są jeszcze piękniejsze. Poza bombonierką dostałam kartkę i zakładkę do książki.
Od babci: A raczej kupiłam sobie sama, ale za pieniądze od babci ;) Od dawna chodził za mną zegarek, aż w końcu nadarzyła się okazja, żeby go sobie sprawić! Jestem bardzo zadowolona z wyboru. Poprzednim razem, gdy kupowałam zegarek, okazał się totalną klapą, a na ten uwielbiam nosić ;)
To by było na tyle chwalipięctwa :D Mam nadzieję, że taki mało kosmetyczny post również Was zainteresował. Muszę przyznać, że dawno nie dostałam aż tylu i aż tak "przydatnych" (o ile łańcuszek lub czekoladki mogą być przydatne ;) ) prezentów, dziękuję wszystkim, którzy pamiętali!











