Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paradise Island. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paradise Island. Pokaż wszystkie posty

5 grudnia 2011

Czerwień w każdej postaci - Sensique - Paradise Island - Cień do powiek nr 231

Jak co poniedziałek, czeka dziś na Was post z serii Czerwień w każdej postaci (klik) :) Zapraszam  serdecznie do lektury!


Dzisiaj przedstawiam Wam mój jedyny w całej kolekcji cieni do powiek cień w kolorze czerwonym. Kupiłam go rok temu późną wiosną lub na początku lata, kiedy to firma Sensique zaserwowała swoim klientkom edycję limitowną Paradise Island. Zawsze uwielbiałam połączenie czerwieni i czerni, zarówno w makijażu jak i w ubiorze, długo też szukałam idealnego czerwonego cienia, ale raczej z czystej zachcianki niż wizji makijażu z nim w rolu głównej. Kiedy więc zobaczyłam tani, ładny czerwony cień do powiek nie mogłam sobie odmówić. Wiem, że pisanie o tym cieniu w ponad 1,5 roku po ukazaniu się limitki może wydawać się dziwne, ale tak go lubię, że po prostu musiałam tu o nim napisać ;).


Zacznę od opakowania, które jest chyba jedynym minusem tego produktu. Dawno, dawno temu na przeźroczystym wieczku widnały srebrne napisy "Paradise Island", które zniknęły po kilku miesiącach. Opakowanie jest wykonane z lichego plastiku, nie jest w żaden sposób estetyczne i czasami wieczko lubi odpaść od reszty opakowania, co na szczęście daje się łatwo naprawić. Ale to by było tyle, jeśli chodzi o słabe strony produktu.


Cień ma kolor czerwony, może nieco koralowy. Jest to bardzo intensywnymatowy odcień. Cień jest niesamowicie mocno napigmentowany i wystarczy zaledwie odrobina, aby uzyskać bardzo mocny efekt na powiece. Nie używam go za często, ale jednak kilka razy w roku na pewno - jak widać po wzorkach na powierzchni, cień jest właściwie nietknięty. Dość łatwo się rozciera, jednak brakuje mi pomysłów (i trochę odwagi) w stosowaniu go w jakichś bardziej wymyślnych makijażach. Moim ulubionym sposobem jest aplikowanie cienia na całą ruchomą powiekę lub wykonanie za pomocą płynu do pigmentów Kobo kreski na powiece. Dodam, że używałam cienia także bez bazy i może nieco się kserował, ale znikał z powieki. Na zdjęciu poniżej również nie zastosowałam pod niego bazy.


Podsumowując, kupując ten produkt nie spodziewałam się, że w moje ręce trafi cień aż tak dobrej jakości. Kolor jest naprawdę ładny i oryginalny, super na lato do monochromatycznego makeupu.

Co: Sensique, edycja limitowana Paradise Island, Cień do powiek nr 231.
Ile: 3,5 g / ok. 5zł.
Jak: 9/10